To on wpuścił Kaczyńskiego w maliny, polityk PiS wszystko wyśpiewał! „Prezes jest łatwowierny”

Jarosław Kaczyński nagadał bzdur na temat Petera Magyara. Skąd prezes PiS czerpie wiedzę? Chciałoby się powiedzieć, że z czterech liter, ale prawda jest inna. – Często powtarza to, co zasłyszał od kogoś, kogo lubi – zdradził jeden z polityków PiS.

Co ten prezes wygaduje?

Jarosław Kaczyński na sejmowym korytarzu stwierdził, że nie będzie gratulował zwycięstwa Peterowi Magyarowi. Powiedział, że to człowiek, którego „w życiu publicznym i Polski, i Europy, i świata być nie powinno”. Dopytywany o przyczyny tak ostrej oceny, Kaczyński wspomniał o „niebywałych wyczynach w życiu prywatnym” pogromcy Viktora Orbana. O co konkretnie chodzi?

– Na przykład to, co opisuje jego żona, że upiekł szczenię – rzucił Kaczyński. Prawdy w tym tyle, ile w stwierdzeniu, że Kaczyński ma za sobą koszykarską karierę w NBA. Prezes po prostu powielił obrzydliwego fake newsa, który krążył na Węgrzech, by zdyskredytować Magyara. Dziennikarze zwrócili mu uwagę, że te rewelacje nie są prawdziwe. Źródłem wymyślonej plotki miała być książka byłej żony Magyara – problem w tym, że taka książka nie istnieje. Kłamstwa o psie w mikrofalówce były częścią kampanii dezinformacyjnej przed wyborami. Ale Kaczyńskiemu to wystarczyło.

– Pan twierdzi, że nieprawda, a ja – biorąc pod uwagę inne, zweryfikowane jego wyczyny, różne dochodzenie pod stołem i tak dalej – jednak uważam, że to jest możliwe – mówił lider PiS. Co ciekawe, gdy w rozmowie pojawił się wątek taśm, na których nagrano szefa węgierskiego MSZ Petera Szijjarto rozmawiającego z Siergiejem Ławrowem, to stwierdził, że to już wcale takie wiarygodne nie jest. Czyli nagrana rozmowa jest niewiarygodnym źródłem, a nieistniejąca książka – już tak.

Prezes ogląda Republikę

Co na te opowieści politycy PiS? Oczywiście już zdają sobie sprawę, że prezes opowiadał przed kamerami głupoty, ale oficjalnie nikt przecież go nie skrytykuje. Mówią o „wstydzie” i „kompromitacji”, ale starają się wyjaśnić całą sytuację. – Prezes jest łatwowierny, często powtarza to, co zasłyszał od kogoś, kogo lubi. Nawet jeśli to nieprawda – mówi jeden z polityków PiS w rozmowie z Wirtualną Polską. – Te wszystkie korytarzowe wypowiedzi są do wycofania. Nie można na to pozwalać, bo później są takie kompromitacje. Trzeba z tego zrezygnować – dodaje inny poseł PiS.

A skąd Kaczyński czerpie wiedzę? Okazuje się, że prezesa o bieżących wydarzeniach informuje rzecznik partii Rafał Bochenek, a dodatkowo prezes lubi sobie obejrzeć Telewizję Republika – to w tej stacji można było usłyszeć kłamstwo o psie z mikrofalówki.

Nic więc dziwnego, że Kaczyński tak często bredzi…

Źródło: WP.PL

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *