Kaczyński chrumka przed kamerą, leśnik reaguje na mądrości prezesa o dzikach. „Nie zna się”
screen/ TVN24
Jarosław Kaczyński zaskoczył dziennikarzy, gdy na sejmowym korytarzu zaczął udawać… dzika. Pewien doświadczony leśnik ocenił słowa prezesa na temat tych zwierząt.
Prezes udaje… dzika
We wtorek Jarosław Kaczyński rozmawiał z dziennikarzami na sejmowym korytarzu. Głównym tematem dyskusji były naturalnie węgierskie wybory, ale na koniec padło niespodziewane pytanie o dziki.
– Co polska powinna zrobić w temacie problemu dzików? Coraz więcej jest przypadków, że dziki są odstrzeliwane – rzucił jeden z dziennikarzy. Prezes nie zignorował tego niespodziewanego pytania i poczęstował słuchaczy soczystą anegdotką.
– Ja panu mogę powiedzieć tak. Kiedyś byłem na wakacjach, nawet pamiętam, który to był rok, 1992. W leśniczówce, a obok była wielka zagroda leśna, tam była masa zwierząt najróżniejszych w tym ogromne stada dzików. I wtedy leśnicy mi powiedzieli: „może pan tam chodzić, tylko jak idą dziki, nawet wielkim stadem, to trzeba na nie iść, nie można się przestraszyć. Samce mogą się odwracać i tak chrumkać, chrum chrum – opowiadał prezes, dbając o odpowiednie odwzorowanie dźwięków wydawanych przez dziki. Ten występ spotkał się z entuzjazmem słuchaczy. – No i mają te kły. Ale trzeba na nie iść. I ja tak robiłem i żyję – skwitował swoją opowieść Jarosław Kaczyński.
Leśnik: „Kaczyński nie zna się na leśnictwie”
Dziennikarze „Faktu” podpytali pewnego doświadczonego leśnika, czy prezes faktycznie zna się na dzikach.
– Zwierzęta nie chcą spotykać się z człowiekiem. Nawet oswojony, przyjazny pies potrafi nagle ugryźć. Dlatego zawsze lepiej zachować ostrożność – przyznał rozmówca „Faktu”. Zaznaczył przy tym, że sytuacja może zrobić się niebezpieczna, gdy w stadzie znajdzie się locha z młodymi.
– Wtedy staje się agresywna, jak każda matka broniąca swoich dzieci – wskazał leśnik. Przypomniał też, że i w lesie, i w mieście można natknąć się na zwierzę zarażone wścieklizną. A ono zachowuje się nieprzewidywalnie.
– Wtedy instynkt już nie działa tak jak powinien i takie zwierzę może nie uciec. Pan Kaczyński na leśnictwie się nie zna. I Bogu dzięki – skwitował leśnik.
Źródło: Fakt