Bogucki podpadł prezesowi? W tle TA decyzja Nawrockiego. „Nie daję wiary, że ktoś z PiS…”
screen/ TVN24
Zbigniew Bogucki ostatnio bardzo ograniczył swoją aktywność. Czy powodem jest spięcie z Jarosławem Kaczyńskim i decyzja Karola Nawrockiego, która nie spodobała się prezesowi?
Gdzie jest Bogucki?
Jak zauważył „Newsweek”, w ostatnim czasie Zbigniew Bogucki przestał pojawiać się w mediach. Był jednym z najbardziej aktywnych polityków PiS, ale gdzieś nagle zniknął. I jakoś zbiegło się to w czasie z decyzją Karola Nawrockiego o powołaniu sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa Sądu Najwyższego.
Ten wybór prezydenta nie za bardzo spodobał się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Kapiński podpadł PiS, bo w 2000 roku uznał, że prawdziwe jest oświadczenie lustracyjne Lecha Wałęsy, w którym zaprzeczał, że był agentem służb specjalnych PRL. Po ogłoszeniu decyzji nawet TV Republika atakowała Nawrockiego.
Jak dowiedział się „Newsweek”, to właśnie Bogucki namawiał prezydenta na nominację Kapińskiego. Przy Nowogrodzkiej patrzą na to krzywo.
– Już po powołaniu Kapińskiego zdali sobie sprawę z tego, że będą problemy z nim jako prezesem SN. Już są, a Bogucki jest pierwszy, żeby się z tego tłumaczyć – mówi gazecie osoba z otoczenia prezesa PiS. Partii zależy teraz na wyciszeniu sprawy, Pałacowi zresztą też. Bogucki miałby więc ograniczyć swoją działalność medialną, aby nie prowokować pytań o sprawę Kapińskiego.
To tylko przypadek?
„Newsweek” skontaktował się z samym zainteresowanym. Bogucki zapewniał, że nigdzie nie zniknął.
– Panie Redaktorze, czuję się wzruszony Pańską troską o moją obecność w mediach – napisał dziennikarzowi gazety.
– Pana obawa, że gdzieś zniknąłem jest zatem zupełnie nieuzasadniona i nie daję wiary, że ktoś z Prawa i Sprawiedliwości mógł mówić, że jest to związane ze sprawą Sądu Najwyższego — to raczej dziennikarskie domysły – dodał. Wymienił też kilka dat, gdy był w mediach i wypowiadał się na temat powołania I Prezesa SN.
– Dodatkowo, żeby się Pan już nie zamartwiał, dodam, że np. od 8 do 10 czerwca byłem w delegacji, 4 czerwca było Święto Bożego Ciała, a później weekend. Zatem jeżeli powstaje jakiś materiał, który miałby opierać się na fałszywych domysłach, to zachęcam jednak oprzeć się na ww. faktach – skwitował kwestię swojego „zaginięcia” Bogucki.
Źródło: Newsweek