Ogromny transparent pod pomnikiem smoleńskim. Kaczyński musiał go widzieć. „Blokowali go”
screen: Facebook/Kronika spod pomnika, YouTube/PiS
Na Placu Piłsudskiego odbyła się kolejna miesięcznica smoleńska: aktywiści rozstawili ogromny baner, który widać nawet z daleka. Musiał go też widzieć Jarosław Kaczyński, który rano pojawił się na miejscu i przemawiał. To dlatego był tak wściekły?
Miesięcznica smoleńska. Kaczyński się pieklił, aktywiści go zagłuszali
Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejne zamieszanie pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie. W poniedziałek rano Jarosław Kaczyński i jego ekipa zjawili się na placu Piłsudskiego. Towarzyszyli mu między innymi Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Anna Zalewska czy Marek Suski.
— Ciągle to słyszymy. Słyszymy to, co miesiąc. Tego przestrzegania prawa w dalszym ciągu nie ma. Tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte o 100 metrów od demonstracji, którą chcą zakłócić. Prokuratura już dawno powinna wydać zakaz obecności tych ludzi, bo nieustannie obrażają i uprawiają putinowską propagandę — mówił Jarosław Kaczyński i dodawał, że „dzisiejszy radykalny brak poparcia dla Tuska i jego rządy to zapowiedź zmiany władzy. Ta nowa władza te wszystkie sprawy załatwi”.
Jarosławowi Kaczyńskiemu jak zwykle towarzyszyli też aktywiści, którzy zagłuszali jego przemówienie. Cały czas słychać było okrzyki „kłamca, kłamca”. Prezes PiS postanowił to skomentować. — Przychodzimy tu i żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią. Jestem pewien, że przyjdzie dzień zwycięstwa i ukarania tych, którzy tu są i tych, którzy na to pozwalają. Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy — pogroził Kaczyński.
Baner zamiast tabliczki na wieńcu
Manifestanci przygotowali też ogromny baner, który rozstawili na Placu Piłsudskiego. Prezes PiS też go musiał zobaczyć. Na transparencie można przeczytać treść, która do tej pory widniała na wieńcach składanych przez aktywistów pod pomnikiem smoleńskim. To przez ten napis ciągle dochodziło do starć polityków PiS ze Zbigniewem Komosą i jego ludźmi.
– Od kilku miesięcy Kaczyński, Macierewicz i ich agresywna banda próbowali zablokować na 24 godziny dostęp do schodów. Blokowali go barierkami już dzień wcześniej.Dlatego stawaliśmy pod pomnikiem LK. Plan był taki żeby zmusić ich również do ogrodzenia LK. W sierpniu stanęli pod obydwoma postumentami już 8-go od 7.00. I o to chodziło. To angażuje ich czas, ludzi i pieniądze. Ochrona kłamstwa musi kosztować. I mają to czuć – napisał w sieci Komosa.
– Dlatego dziś stajemy z tabliczką wieńca w wersji max , 5,6x4m. Nie chcieli żeby ludzie poznali prawdę o katastrofie pod schodami na wieńcu, to będą ją widzieć wszyscy, nawet ci którzy pod schodki nie podejdą. Chciałbym podziękować wszystkim darczyńcom, którzy dołożyli się do tej instalacji. Jesteście wielcy. Zrzutkę na ten cel wypuściłem 2 mce temu. Wszystko udało się zorganizować zgodnie z planem. Bez Was by się to nie udało. Jeszcze raz dziękuję – napisał na Facebooku wróg Kaczyńskiego.
Źródło: Facebook
Jedna odpowiedź na Ogromny transparent pod pomnikiem smoleńskim. Kaczyński musiał go widzieć. „Blokowali go”
Brawo Komosa!