Niespodziewany gość na miesięcznicy, Kaczyński się zdziwił! „Pierwszy raz po rozłamie”
Screenshot: Facebook/ Telewizja Obywatelska
Z samego rana Jarosław Kaczyński i grupa działa PiS zjawiła się jak zwykle pod pomnikiem smoleńskim. W tłumie otaczającym prezesa można było dostrzec też gościa, którego prezes się raczej nie spodziewał. Stał daleko od Kaczyńskiego, ale stał.
Pierwsza miesiącznica po podziale
Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejne zamieszanie pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie. W poniedziałek rano Jarosław Kaczyński i ekipa zjawili się na placu Piłsudskiego. Towarzyszyli mu między innymi Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Marek Suski, Anna Zalewska czy Joanna Borowiak. Prezes grzmiał i wygrażał, aktywiści jak zwykle na niego czekali (tym razem z ogromnym transparentem), ale była to inna miesięcznica niż wszystkie poprzednie.
Dlaczego? Ponieważ była to pierwsza miesięcznica smoleńska w nowej rzeczywistości po rozpadzie PiS. Pod koniec lipca Jarosław Kaczyński oświadczył, że ponad 30 polityków PiS odchodzi z partii. Prezes rozumuje tak – skoro Mateusz Morawiecki i jego ludzie postawili się, nie podpisali lojalki i nie zamknęli swojego stowarzyszenia Rozwój Plus, to znaczy, że rezygnują z członkostwa w PiS. Morawiecki i spółka odpowiadają, że nie złożyli żadnej rezygnacji i są wypychani z partii przez grupę intrygantów. Ci intryganci to frakcja maślarzy, gdzie pierwsze skrzypce grają m.in. Jacek Sasin, Przemysław Czarnek i Tobiasz Bocheński.
Jedną z największych niespodzianek było odwrócenie się Ryszarda Terleckiego od prezesa. PiS-owski weteran w ostatnim czasie był już odsunięty na boczny tor. Nawet w Sejmie stracił miejsce u boku Kaczyńskiego. – Kaczyński traktował Terleckiego jako współpracownika. Teraz czuje się przez niego zdradzony – mówił niedawno „Newsweekowi” jeden z polityków PiS. O co poszło? W czasie kampanii prezydenckiej Terlecki miał zasugerować Kaczyńskiemu, by ten zrezygnował ze stanowiska prezesa partii. Lider PiS oczywiście nie posłuchał i wyszło na jego, bo Karol Nawrocki wygrał wybory.
Terlecki i Lipiec przyszli pomimo podziału
Jakby tego było mało, Terlecki pokłócił się z Kaczyński, gdy politycy PiS pojechali w kwietniu pod Wawel. Doszło do pyskówki. – Dał do zrozumienia, że prezes musi odejść, przekazać partię komuś młodszemu. Doszło do spięcia – mówił serwisowi Wp.pl jeden z polityków PiS. – To był cios, zwłaszcza że prezes miał do Terleckiego słabość – dodawał.
W tym większym szoku musiał być w poniedziałkowy poranek Jarosław Kaczyński. Prezes pojawił się z grupą wiernych działaczy pod pomnikiem smoleńskim, a tam… spotkał Ryszarda Terleckiego. „Wśród osób obecnych na miejscu znaleźli się jednak także politycy, którzy niedawno opuścili szeregi klubu PiS. Byli wśród nich Ryszard Terlecki i Krzysztof Lipiec, związani obecnie z klubem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego” – informuje serwis Goniec.pl. Była to pierwsza taka uroczystość po głośnym rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości.
Sama miesięcznica przebiegła zgodnie z planem. Kaczyński grzmiał, wygrażał i zapowiadał rozliczenia. — Ciągle to słyszymy. Słyszymy to, co miesiąc. Tego przestrzegania prawa w dalszym ciągu nie ma. Tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte o 100 metrów od demonstracji, którą chcą zakłócić. Prokuratura już dawno powinna wydać zakaz obecności tych ludzi, bo nieustannie obrażają i uprawiają putinowską propagandę — mówił Jarosław Kaczyński i dodawał, że „dzisiejszy radykalny brak poparcia dla Tuska i jego rządy to zapowiedź zmiany władzy. Ta nowa władza te wszystkie sprawy załatwi”.
Źródło: Goniec.pl