Pan Mirosław zadzwonił do „Szkła kontaktowego”. Wstrząsające słowa. „Leżałem między trupami”
Screenshot: tn24
Do „Szkła kontaktowego” zadzwonił pan Mirosław ze Szczecina. Szybko okazało się, że to senior, który przeżył Wołyń. Mężczyzna zwrócił się z przejmującym apelem „do niektórych Polaków”.
Zostawcie dzieci w spokoju!
Byliśmy świadkami najróżniejszych telefonów do „Szkła kontaktowego”. Prowadzący byli zaskakiwani: czasami poważnymi, czasami śmiesznymi, a czasami dziwacznymi (pamiętacie „pozbyć się PiS-u i weta prezydenta?”) komentarzami widzów, którzy dodzwonili się na antenę TVN24. W środowy wieczór do Tomasza Jachimka i Piotra Gąsowskiego przemówił pan Mirosław ze Szczecina. Słowa mężczyzny były ważne, przejmujące i po prostu potrzebne. Senior odniósł się do ataków na ukraińskie dzieci, do których dochodzi coraz częściej na terenie naszego kraju.
– Ja jako dziecko Wołynia pozwolę sobie zaapelować co do niektórych Polaków: zostawcie w spokoju ukraińskie dzieci – rozpoczął mężczyzna. – Co one mają wspólnego z tym, że na Ukrainie rządzą banderowcy? Czy chcecie, aby Polacy kojarzyli im się z pobiciem w tramwajach czy autobusach? – pytał retorycznie. Później opowiedział o bolesnym śnie, w którym objawia się jego matka.
– Pamięć u skrzywdzonych dzieci jest wieczna. Przez osiemdziesiąt lat moja matka odwiedza mnie w snach i płaczącym głosem woła do mnie: „synku, jesteś cały we krwi”. A ja zrywam z siebie skrzepy krwi i jakieś kawałki nie mojego ciała, bo leżałem między trupami – powiedział pan Mirosław, wspominając rzeź Polaków na Wołyniu. – Dziękuje bardzo. Nie spodziewaliśmy się telefonu w takiej tonacji – podsumował Tomasz Jachimek.
To już nie incydenty. Ksenofoby wyszły z nor
Od początku wojny w Ukrainie Polska stała się schronieniem dla milionów ukraińskich uchodźców. Większość Polaków okazała im solidarność, organizując pomoc humanitarną, udostępniając mieszkania oraz wspierając proces integracji. Jednocześnie w ostatnich latach odnotowano wzrost liczby incydentów motywowanych uprzedzeniami wobec obywateli Ukrainy. Można odnieść wrażenie, że w ostatnich tygodniach mamy do czynienia z brunatną falą i ksenofobicznymi atakami, które nabierają coraz większej mocy.
Pan Mirosław który przeżył Wołyń jako dziecko zadzwonił do Szkła Kontaktowego z prostym ale jakże mocnym apelem: — Apeluje do niektórych Polaków. Zostawcie w spokoju ukraińskie dzieci. pic.twitter.com/r8vMAq7RCy
— tomasz.golonko (@TomaszGolonko) July 21, 2026
Dane Komendy Głównej Policji wskazują na wzrost liczby zgłaszanych przestępstw z nienawiści wymierzonych w obywateli Ukrainy. W pierwszej połowie 2026 roku policja przyjęła 180 zgłoszeń dotyczących takich czynów, co oznacza wzrost o ponad 30 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Należy jednak podkreślić, że statystyki obejmują jedynie zgłoszone przypadki, a rzeczywista skala zjawiska może być większa.
Wśród szeroko komentowanych zdarzeń znalazł się incydent w Bielsku-Białej, gdzie dorosły mężczyzna publicznie znieważył i groził dwóm ukraińskim dziewczynkom podróżującym autobusem miejskim tylko dlatego, że rozmawiały po ukraińsku. Nagranie zdarzenia wywołało ogólnopolską dyskusję na temat bezpieczeństwa cudzoziemców i odpowiedzialności za przestępstwa motywowane nienawiścią. Do innych nagłośnionych przypadków należą pobicia obywateli Ukrainy, kierowanie gróźb karalnych, niszczenie mienia czy publiczne znieważanie ze względu na narodowość. Część spraw zakończyła się zatrzymaniem sprawców i postawieniem im zarzutów przez prokuraturę.
Źródło: TVN24