Nokaut! Wałęsa przemawiał w USA, Trump nie zapomni mu TYCH słów. „Co się dzieje w waszym kraju?”
screen/ tvnpl YT
Lech Wałęsa nie miał zamiaru gryźć się w język: stawiał niewygodne pytania dot. polityki USA i decyzji Donalda Trumpa. A wszystko w Waszyngtonie, pod nosem prezydenta USA.
Nie pokazujcie tego wystąpienia Trumpowi!
Lech Wałęsa wystąpił w Waszyngtonie i skierował do Amerykanów mocny apel. Były prezydent zakwestionował sposób, w jaki Stany Zjednoczone podchodzą do wojny w Ukrainie, i przypomniał o zobowiązaniach Waszyngtonu wobec Kijowa. Jego słowa padły w czasie, gdy rola USA w międzynarodowym porządku pozostaje przedmiotem gorących dyskusji.
Z jakiej okazji przemawiał Lech Wałęsa?
Spotkanie odbyło się we wtorek, 27 października 2026 r., na George Washington University w Waszyngtonie. Wałęsa uczestniczył w wydarzeniu zorganizowanym w ramach cyklu Elliott School Dean’s Global Perspective Series. Rozmowę z laureatem Pokojowej Nagrody Nobla prowadziła dziekan szkoły Alyssa Ayres. Były przywódca „Solidarności” wykorzystał spotkanie, by poruszyć kwestie bezpieczeństwa międzynarodowego, przyszłości demokracji oraz odpowiedzialności Stanów Zjednoczonych za sytuację na świecie. Najmocniej wybrzmiał jednak jego apel dotyczący Ukrainy.
„Nie wiemy, po której stronie stoicie”
Lech Wałęsa przypomniał, że przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone były postrzegane jako przywódca wolnego świata. Jego zdaniem obecna polityka Waszyngtonu budzi jednak niepokój wśród sojuszników, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej. – Pomóżcie mi zrozumieć, co się dzieje w waszym kraju. Zawsze przewodziliście światu, a dziś nie wiemy, po której stronie stoją Stany Zjednoczone – mówił były prezydent.
Wałęsa odwołał się również do Memorandum Budapesztańskiego z 1994 r. Ukraina zgodziła się wówczas zrezygnować z odziedziczonego po Związku Radzieckim arsenału nuklearnego, otrzymując zapewnienia dotyczące poszanowania jej suwerenności i granic. Wśród sygnatariuszy dokumentu znalazły się Stany Zjednoczone. Zdaniem byłego prezydenta obecna sytuacja Ukrainy wymaga zdecydowanej, wspólnej reakcji Zachodu. Podkreślał, że konsekwencje rosyjskiej agresji ponoszą także cywile, w tym kobiety i dzieci.
Apel, który może nie spodobać się Trumpowi
Wałęsa wezwał Amerykanów do odzyskania międzynarodowego przywództwa i rozpoczęcia od pomocy Ukrainie. Ostrzegł też, że przyszłe pokolenia mogą surowo ocenić bierność Zachodu wobec rosyjskiej agresji. – Daliście gwarancje, kiedy Ukraina oddawała broń atomową Sowietom. A dzisiaj Ukraina jest mordowana: dzieci, kobiety… Potrzeba jest wspólnego działania, by uratować ten kraj – apelował. – Mnie nie wolno mieszać się w wasze sprawy. A więc tylko proszę was: weźcie się za przywództwo świata! Odzyskajcie to przywództwo, ale zacznijcie od ratowania takiego kraju jak Ukraina – dodawał.
Wystąpienie stanowi krytykę kierunku amerykańskiej polityki zagranicznej, z którą kojarzony jest prezydent Donald Trump. Jeżeli słowa Lecha Wałęsy dotrą do Donalda Trumpa… Już wyobrażamy sobie jego minę. Znając pomarańczowego, to ogłosi, że odbiera Wałęsie Nagrodę Nobla i przyznaje ją sobie.
Źródło: Se.pl