Tusk zagra na nosie Nawrockiemu? TEN ruch pokrzyżuje plany prezydenta. „Rząd ma instrumenty, które…”

Sejm przegłosował zmiany w prawie aborcyjnym, ale nikt nie ma wątpliwości, że Karol Nawrocki znowu zagra wetem. Jak się okazuje, z tej sytuacji też jest wyjście, który doprowadziłoby do furii w Pałacu.

Sejm zrobił kolejny krok w sprawie zmian w prawie aborcyjnym. 20 października posłowie przyjęli dwie ustawy, które mogą zmienić sytuację kobiet i osób pomagających im w przerwaniu ciąży. Ostateczny kształt reformy pozostaje jednak niepewny. Po zakończeniu prac parlamentarnych decyzja trafi do prezydenta Karola Nawrockiego, który deklarował przywiązanie do ochrony życia od poczęcia. Czy w przypadku weta istnieje alternatywna droga? Okazuje się, że tak.

Jak głosowali posłowie?

Pierwsza ustawa zakłada przywrócenie możliwości legalnego przerwania ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Za jej przyjęciem zagłosowało 233 posłów, przeciw było 203, a jeden wstrzymał się od głosu.

Drugi projekt dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji. Za zmianami w Kodeksie karnym opowiedziało się 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Propozycja przewiduje m.in. zniesienie karania za pomoc w przerwaniu ciąży za zgodą kobiety oraz wyłączenie odpowiedzialności karnej personelu medycznego w określonych sytuacjach medycznych. Nie oznacza to jednak wprowadzenia aborcji na życzenie do 12. tygodnia ciąży.

Co zrobi prezydent?

Zanim ustawy trafią na biurko Karola Nawrockiego, muszą przejść przez Senat. Następnie prezydent będzie mógł je podpisać, skierować do Trybunału Konstytucyjnego albo zawetować. Przedstawiciele jego kancelarii przypominają, że prezydent opowiada się za ochroną życia od poczęcia, więc ruch prezydenta jest łatwy do przewidzenia – będzie weto.

Weto nie zamyka wszystkich możliwości

W dyskusji pojawia się również pytanie, czy część zmian dałoby się wprowadzić inną drogą. Wątek ten porusza konstytucjonalista Marek Machaj w „Fakcie”, wskazując na możliwość wykorzystania istniejących instrumentów prawnych i organizacyjnych. Krótko mówiąc: można po prostu przywrócić porządek prawny sprzed 2020 r., gdy wprowadzono barbarzyńskie przepisy.

– Przede wszystkim w orzekaniu uczestniczyli tak zwani dublerzy. Ponadto w składzie znalazła się sędzia Krystyna Pawłowicz, która powinna zostać wyłączona z tej sprawy. Jako posłanka podpisała się bowiem w poprzedniej kadencji Sejmu pod analogicznym wnioskiem dotyczącym ograniczenia prawa do aborcji, co podważało jej bezstronność – powiedział prof. Machaj.

– Rząd dysponuje instrumentami pozwalającymi przywrócić stan prawny dotyczący aborcji sprzed 2020 r., czyli sprzed wydania wadliwego rozstrzygnięcia. Obecna inicjatywa ustawodawcza jest postawieniem kropki nad „i” oraz jasnym sygnałem, że nie ma powrotu do barbarzyńskich praktyk, które nastąpiły po tamtym orzeczeniu Trybunału – podsumował prawnik.

Źródło: Fakt.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *