Dymy na miesięcznicy od samego rana, Kaczyński groził i bredził o zamachu! „Sprawa smoleńska wróci”
Screenshot: Facebook/Prawo i Sprawiedliwość
Znowu działo się na miesięcznicy smoleńskiej. Jarosław Kaczyński przekonywał, że to uroczystość religijna i wygrażał aktywistom, a ci częstowali go wymownymi okrzykami.
Smoleńska tradycja
Mamy 10-ty dzień miesiąca, a to oznacza kolejną miesięcznicę smoleńską. I kolejny „popis” prezesa PiS pod pomnikiem ofiar katastrofy. To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci. Oczywiście wcześniej prezes z działaczami idą na mszę, by pomodlić się zapewne o „zdradzieckie mordy”.
Nie inaczej było i tym razem, choć pogoda w Warszawie nie rozpieszcza. Ale co tam deszcz i wiatr, kiedy trzeba odstawić smoleńską szopkę! Niemal punktualnie o 9.00 Jarosław Kaczyński zjawił się na Pl. Piłsudskiego w Warszawie. W reprezentacji Nowogrodzkiej znaleźli się m.in. Mariusz Błaszczak, Maria Kurowska czy Stanisław Karczewski. Później do głosu doszedł prezes i się zaczęło.
Kaczyński grzmiał na miesięcznicy
— Jest tak, jak co miesiąc. Co miesiąc nie jest wykonywane to, co jest zapisane w prawie. Nie ma izolacji tych ludzi, którzy przeszkadzają naszym religijnym uroczystościom. Mamy do czynienia z zaciekłą walką z pamięcią — mówił Kaczyński, a w tle słychać było okrzyki „kłamca, kłamca”.
— Ja wiem, że na początku po zamachu smoleńskim twierdzono, że społeczeństwo szybko zapomni. Takie było oczekiwanie Putina i innych rosyjskich zbrodniarzy. Ci zbrodniarze mają tutaj swoich sojuszników. Tydzień w tydzień, przy tolerancji policji, grożąc zabójstwami prowadzą swoją przestępczą działalność — mówił dalej prezes PiS. — Zapewniam, że to się skończy. Ci ludzie zostaną potraktowani zgodnie z prawem, a sprawa smoleńska wróci z całą siłą. Nie zdołacie oszukać narodu i światowej opinii publicznej. Był zamach i to zbrodnia Putina! — podsumował Kaczyński.
To nie koniec na dziś?
Zapewne na przemówieniu i krzykach dziś się nie skończy. To już też tradycja, że na miesięcznicy dochodzi do starć polityków PiS z aktywistami. Prym wiedzie tu zawsze Antoni Macierewicz. Czy i tym razem coś odstawi?
Źródło: Onet