Olejnik pozwała posła, dopiero teraz o wszystkim opowiedziała. „Wstyd dla kobiet, które…”
Screenshot: TVN24
Tego nikt się nie spodziewał! Jak się okazuje Monika Olejnik podała do sądu posła Konfederacji. Wiadomo dlaczego i wiadomo o kogo chodzi.
Berkowicz obraził dziennikarkę
Konrad Berkowicz od lat należy do najbardziej kontrowersyjnych polityków Konfederacji. A mówiąc wprost: jest jednym z największych błaznów tej kadencji Sejmu. Jego znakiem rozpoznawczym (a czym innym miałby zabłysnąć?) stały się ostre wypowiedzi i prowokacje, które niejednokrotnie wywoływały lawinę komentarzy. Jednak słowa, które padły pod adresem dziennikarki Justyny Dobrosz-Oracz, wywołały szczególne oburzenie.
A było tak: przed Sejmem Dobrosz-Oracz próbowała zadać Berkowiczowi pytanie dotyczące jego służby wojskowej. Polityk najpierw odpowiedział, że nie ma czasu, ponieważ zaczynają się głosowania. Chwilę później powiedział do dziennikarki: „Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami”. Dobrosz-Oracz zapowiedziała pozew. Berkowicz po wszystkim opublikował w mediach społecznościowych wpis: „Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany”. Powiedzcie: czy tak się zachowuje poseł i dorosły mężczyzna czy cham i prostak, któremu słoma wystaje z butów?
Olejnik też pozwała Berkowicza
Cała sytuacja sprowokowała Monikę Olejnik do wpisu w mediach społecznościowych. Jak się okazuje prowadząca „Kropkę nad i” też pozwała Konrada Berkowicza. I to już jakiś czas temu. Sprawa utknęła jednak w martywm punkcie, bo poseł najwyraźniej nie ma odwagi, by odebrać pismo. – Nie możemy przyzwyczajać się do przemocy słownej w przestrzeni publicznej, dlatego podałam do sądu posła Berkowicza za kłamstwa na mój temat i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. W grudniu 2025 r. złożyłam pozew o ochronę dóbr osobistych – napisała Monika Olejnik.
Wciąż nie odebrał pisma
– Niestety, pan poseł do tej pory nie odbierał korespondencji z sądu, pomimo kilkukrotnych prób jej doręczenia, w tym na adres Biura Poselskiego. Jednak nie poddaję się, podjęłam dalsze kroki prawne i mam nadzieję, że wkrótce pozew zostanie doręczony. Sąd udzielił już zabezpieczenia moich roszczeń poprzez tymczasowe zakazanie panu posłowi rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na mój temat — dodała dziennikarka.
– To wstyd dla Konfederacji i dla Parlamentu. Wstyd dla kobiet, które reprezentują Konfederację — podsumowała Monika Olejnik.
Wyświetl ten post na Instagramie
Źródło: Plejada