Dramat Kłeczka i Kurowskiej! Zobaczyli… remont w Sejmie i zaczęli lamentować. „Co tu się dzieje?!”
screen / TV Republika
Miłosz Kłeczek błąkał się po Sejmie w towarzystwie Marii Kurowskiej. Nagle zobaczyli tabliczki informujące o remoncie. Nie uwierzycie, jak zareagowali.
Kłeczek w szoku, bo zobaczył remont
Miłosz Kłeczek, showman-awanturnik z TV Republika, wrócił do Sejmu po kilkuletniej nieobecności. Nagrywał nowy odcinek swojego programu „W Ruchu”. Tym razem towarzyszyła mu Maria Kurowska, najnowsza bohaterka PiS. Posłanka zasłynęła kilkudniową obroną gabinetu rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Nie chciała wpuścić tam wyznaczonego dom kierowania uczelnią Sławomira Cudaka, ponieważ PiS uznało, że odwołanie dotychczasowego rektora Michała Sopińskiego to próba siłowego przejęcia uczelni przez obóz władzy.
No i Kłeczek z Kurowską chodzili sobie po Sejmie, spotkali nawet w pewnym momencie Antoniego Macierewicza. I tak szli, szli, a tu nagle… Zamknięte drzwi! I tabliczki informujące o remoncie! Co robi w takim momencie zwykły człowiek? Wzrusza ramionami i idzie dalej. Co robi showman z Republiki? Zaczyna krzyczeć, jakby był świadkiem jakiejś skandalicznej sceny.
– Chwila, co tu się dzieje?! Co się dzieje w tym Sejmie? Nie było mnie kilka lat i doprowadzili państwo do takiej ruiny?! – pytał oburzony Kłeczek.
– Tego nie widziałam – mówiła Kurowska. Kłeczek podekscytował się, gdy zobaczył, że na jednej z tabliczek jest napis: „Uwaga roboty rozbiórkowe”. Uznał to za jakiś znak od wszechświata.
– Jakie to wymowne. Tam dalej jest gabinet starego komunisty marszałka Czarzastego i dali plakietkę „roboty rozbiórkowe”. To jest najlepszy dowód na demontaż państwa. Oni demontują państwo cegła po cegle i nawet się z tym nie kryją – oburzał się republikański showman.
– Matko jedyna – wydusiła zszokowana Kurowska. – Ja po raz pierwszy widzę tę ścianę – dodała, jakby próbując się usprawiedliwić.
– To są jaja – rzucił jeszcze Kłeczek.
Będzie kara za awanturę?
Republikański showman pojawił się Sejmu po kilku latach i niewykluczone, że znów czeka go dłuższa przerwa. Wszystko przez awanturę, którą wywołał na sejmowej galerii.
Z mównicy przemawiał poseł KO Marek Rząsa, a na galerii sejmowej wywiadu dla TVP Info udzielał Adrian Witczak, również polityk Koalicji Obywatelskiej. I nagle Kłeczek przed kamery mediów publicznych wparował.
– Chciałbym skorzystać z okazji i zaapelować do widzów TVP Info aby stawili się prze Trybunałem Konstytucyjnym – gadał, nie zważając na prośby, by przestał przeszkadzać.
W pewnym momencie zamieszanie na galerii dostrzegł prowadzący obrady wicemarszałek Krzysztof Bosak.
– Przepraszam, halo, zwracam się do państwa na galerii. Panie redaktorze, bardzo proszę, niezależnie co się tam dzieje o ściszenie głosów – zaapelował wicemarszałek.
– Agresywna postawa posła Platformy Obywatelskiej – odkrzyknął z pretensjami Kłeczek. Do akcji wkroczyła straż marszałkowska i wyprowadziła republikańskiego awanturnika z galerii. Adam Witczak skierował już do Kancelarii Sejmu pismo z wnioskiem o zakaz wstępu do Sejmu dla Kłeczka. Jak wskazuje poseł, zachowanie pracownika Republiki „powinno stanowić okoliczność wyłączającą go z możliwości przebywania na terenie Kancelarii Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej”.