Chorosińska szczekała, w PiS załamują ręce. TAK tłumaczyła się w partii. „Zrobiła z siebie…”

W PiS mają świadomość, że Dominika Chorosińska skompromitowała swoim szczekaniem siebie i partię, ale partia najwyraźniej nie zamierza jej karać. Woli niewygodną sprawę przeczekać.

Chorosińska szczeka, w PiS załamują ręce

Choć w polskim Sejmie posłowie odstawiali wiele żenujących akcji, to chyba nikt nigdy nie myślał, że poważnym politycznym tematem będzie szczekanie posłanki. Ale Dominka Chorosińska zrobiła to podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza, czym skompromitowała i siebie, i swoją partię. W PiS mają świadomość, że zachowania koleżanki nie da się obronić, ale wygląda na to, że Nowogrodzka przyjmie ulubioną kryzysową strategię – „na przeczekanie”.

Chorosińska nie przeprosiła za swoje zachowanie, przez kilka dni opublikowała krótki post, którym jednak tylko się pogrążyła.

Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka – napisała. Nawiązała do afery, w którą zamieszana jest była działaczka KO. Co ciekawe, przeprosić za jej zachowanie zdążył w międzyczasie Tobiasz Bocheński, który przyznał, że coś takiego nie powinno mieć miejsca.

Takie idiotyczne zachowania są pamiętane czasem bardziej, niż programy wyborcze czy merytoryczne pomysły. No, trudno, tak jest – mówi w rozmowie z WP jeden z polityków PiS. Portal próbował skontaktować się z samą Chorosińską, ale ta odpisała, że „woli już nie komentować” sprawy.

Może i dobrze. Dominika nam się później tłumaczyła, że chciała w ten sposób przypomnieć rządzącym, że zamieciono pod dywan aferę pedofilsko-zoofilską w Kłodzku. (…) To nawet mądra babka, ale zrobiła z siebie idiotkę. Tuska czy Kosiniaka-Kamysza trzeba punktować, wychodząc na mównicę i atakując ich niewygodnymi argumentami, ale absolutnie nie szczekaniem – ocenia rozmówca WP.

Kary nie będzie, zakaz wypowiedzi – tak

Chorosińska dostała od kierownictwa partii zakaz szerszego udzielania się medialnie. PiS przyjmuje strategię „na przeczekanie” niewygodnego tematu. Co ciekawe, mimo powszechnego oburzenia i wezwań do wyciągnięcia konsekwencji ze strony opozycji, Prawo i Sprawiedliwość nie planuje ukarać swojej parlamentarzystki. Rzecznik dyscypliny w klubie parlamentarnym PiS, Waldemar Andzel, w rozmowach z mediami tonował nastroje, tłumacząc zachowanie Chorosińskiej „dużymi emocjami, jakie towarzyszyły tej konkretnej debacie”. Podobne stanowisko zajął Karol Karski, wyjaśniając, że sam nie zamierza wszczynać wewnętrznej procedury dyscyplinarnej.

Być może takie zawiadomienie jeszcze do mnie trafi. Sam nie będę wszczynał procedury przeciwko pani Dominice. Statut partii nie pozwala mi na to. Postępowanie przed sądem partyjnym rozpoczyna się po zgłoszeniu organów partii. Inna sprawa, że będę chciał z posłanką o tym dość niefortunnym zdarzeniu porozmawiać – powiedział WP rzecznik dyscypliny PiS.

Dla Prawa i Sprawiedliwości priorytetem jest obecnie wygaszenie niewygodnego tematu. Nowogrodzka liczy na to, że przykrycie sprawy nowymi wydarzeniami politycznymi pozwoli opinii publicznej szybko zapomnieć o szczekającym incydencie. Kara dla posłanki mogłaby bowiem zostać odebrana przez twardy elektorat jako przyznanie się do błędu i ugięcie pod presją obozu Donalda Tuska. A skoro – według oficjalnych tłumaczeń – „dwutygodniowa minister” chciała przypomnieć aferę kłodzką, to tym bardziej partia nie powinna jej karać.

Ze strony partii nic więc Chorosińskiej nie grozi. Konsekwencje może wyciągnąć za to parlamentarna Komisja Etyki Poselskiej.

Czekamy na wniosek, żeby zająć się tą sprawą. Jeżeli nikt jej nie zgłosi, to taki wniosek skieruje pewnie mój klub. To oburzające zachowanie i zdecydowanie powinno zostać odpowiednio nagłośnione – powiedziała przewodnicząca komisji Elżbieta Burkiewicz. Wewnątrz własnego ugrupowania posłanka może jednak spać spokojnie – dopóki milczy i nie zrobi kolejnej głupoty, partia stoi za nią murem.

Źródło: WP

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *