Nowy komunikat z Naddniestrza ws. Romanowskiego. Jaśniej się nie da! „Żadnych informacji”

Nowe informacje ws. Marcina Romanowskiego i to prosto od władz Naddniestrza! Tym razem nie pochodzą one od Krzysztofa Rutkowskiego, ale władz regionu. Gdzie jest polityk PiS?

Już nawet Rutkowski go ściga

Gdzie ukrywa się Marcin Romanowski? W ostatnich tygodniach wszystko wskazywało na to, że jest w Naddniestrzu, separatystycznym terytorium formalnie należącym do Mołdawii, ale będącym pod kontrolą Rosji. Nawet premier Donald Tusk mówił, że PiS-owski uciekinier przebywa tam „na 99 proc.” Później jednak prokuratura zasugerowała, że całe to Naddniestrze to „blef poszukiwanego”.

Dużo pytań i mało odpowiedzi spowodowała, że do akcji wkroczył nawet Krzysztof Rutkowski. Detektyw-celebryta z ekipą faktycznie pojechał do Naddniestrza, gdzie przeprowadzili śledztwo.

– Jestem przed urzędem pocztowym w miejscowości Bendery, skąd Marcin Romanowski miał wysłać pismo do prokuratury w Polsce w celu uzyskania listu żelaznego (…) Po spotkaniu z panią naczelnik poczty (…) ani ona, ani jej pracownica nie rozpoznały Marcina Romanowskiego, który miałby z tego urzędu pocztowego wysłać pismo do Polski – relacjonował detektyw w jednym z filmików, które wrzucił na social media. Efektu nie przyniosły też rozmowy z księżmi sercanami posługującymi w Tyraspolu. To w ich klasztorze rzekomo miał ukrywać się polityk PiS.

– Mamy stuprocentową pewność: Marcina Romanowskiego nigdy nie było na terenie Naddniestrza, obecnie go tam nie ma i sądzę nie będzie – relacjonował w mediach społecznościowych detektyw-celebryta.

Nowe wieści ws. Romanowskiego

Teraz w sprawie Romanowskiego pojawiły się nowe informacje. Wirtualna Polska dostała oficjalny komunikat prost z Naddniestrza od władz separatystycznego regionu. Te przekonują, że polityka PiS w ogóle tam nie było, bo nic na ten temat nie widzą. „W związku z Pana zapytaniem informujemy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych NRM nie posiada informacji o obecności Marcina Romanowskiego, obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, na terytorium Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej” – przekazał „resort spraw zagranicznych” nieuznawanej republiki.

Wirtualna Polska zaznacza jednak, że „ministerstwo” może nie mieć pełnej wiedzy na temat Romanowskiego. „Jest to jednak znak, że Romanowski np. nie poprosił o ochronę międzynarodową, którą i tak trudno byłoby uzyskać, ze względu na sytuację Naddniestrza” – czytamy w serwisie Wp.pl.

Tymczasem w ubiegłym tygodniu w biurze poselskim Romanowskiego… rozdawano za darmo śliwki węgierki (wiadomo, żarcik, sentymentalne nawiązanie do pierwszego miejsca ucieczki). Wydarzenie było zapowiadane w mediach społecznościowych polityka PiS.

– Śliwki węgierki za darmo! Tylko w biurze posła Marcina Romanowskiego! Rolnicy mają dziś bardzo trudną sytuację. Wielu z nich ma problem ze sprzedażą swoich plonów, dlatego poseł Marcin Romanowski postanowił po raz kolejny wesprzeć polskich gospodarzy. Tym razem ufundował i zakupił ponad TONĘ polskich śliwek Węgierek, które zostaną rozdane mieszkańcom powiatu biłgorajskiego całkowicie za darmo! – czytamy w ogłoszeniu. No to już są jawne jaja z wymiaru sprawiedliwości.

Źródło: Wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *