Rosja szykuje zbrojną prowokację wobec Polski?! Alarmujące słowa Tuska. „Najbliższe miesiące…”
screen / Kancelaria Premiera
Rosja szykuje prowokację, która może zostać przeprowadzona w Polsce. – Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące mogą być krytyczne – ostrzegł Donald Tusk.
Rosja szykuje prowokację wobec Polski?
W kwietniu Donald Tusk udzielił wywiadu, w którym powiedział, że atak Rosji na kraj NATO może mieć miejsce w „perspektywie krótkoterminowej”.
– To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową — raczej miesiące niż lata – powiedział szef rządu w rozmowie z „Financial Times”. Jego słowa przeszły mimo wszystko bez echa. W kontekście tego wywiadu bardziej skupiano się na zarzutach wobec USA i wątpliwościach, czy wciąż będą respektować art. 5. NATO.
Kilka tygodni temu o możliwej rosyjskiej prowokacji mówił Radosław Sikorski.
– Spodziewam się ataku na terytorium Rosji pod fałszywą flagą, na który Putin „odpowie”. Przypominam, że w sierpniu 1939 r. Abwehra zaaranżowała „polski” atak na radiostację w Gliwicach, aby dać sobie pretekst do wojny – wskazał szef MSZ.
O szczegółach możliwej rosyjskiej prowokacji pisały Onet i brytyjski „The Telegraph”.
„Według naszych rozmówców nie chodzi o klasyczną wojnę z pełnoskalową rosyjską inwazją na nasz kraj, ale — jeśli w ogóle — o ograniczoną w skali militarną prowokację” – przekazuje Onet. Chodzi np. o dronowy atak na elementy infrastruktury krytycznej lub symulowane ataki lotnicze, które zmusiłyby Polskę do uruchomienia środków obrony przeciwlotniczej. Istnieje też scenariusz „hybrydowego ataku w rejonie przygranicznym”. Mały rosyjski albo białoruski oddział mógłby przekroczyć polską granicę pod pretekstem udzielenia pomocy załodze śmigłowca czy samolotu, który „przypadkiem” wleciał na nasze terytorium i tam wylądował.
Celem tej eskalacji ma być zmuszenie Zachodu do zaprzestania pomocy Ukrainie. Ostatnio Kijów odnosi na wojnie sukcesy, Kreml może więc zastosować typowy manewr „deeskalacji przez eskalację”. Przy okazji Moskwa przetestuje, jak NATO zareaguje na atak na jednego z sojuszników.
„Polska infrastruktura krytyczna może zostać zaatakowana rakietami i dronami, a rosyjscy żołnierze mogą przekroczyć granicę z terytorium NATO. Waszyngton kilkukrotnie ostrzegał Warszawę przed taką ewentualnością” – informował „The Telegraph”.
Tusk: „Najbliższe miesiące krytyczne”
Donald Tusk przyznał w piątek, że Polska „bardzo intensywnie przygotowuje się do różnych scenariuszy”.
– Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące, także ze względu ma zmieniający się charakter wojny w Ukrainie, mogą być naprawdę krytyczne, szczególnie w państwach nadbałtyckich te obawy są odczuwalne – powiedział szef rządu. – Nie bójmy się, przygotowujmy się, ale nie możemy tego lekceważyć. Jesteśmy świadomi zagrożeń, także dzięki informacjom naszych sojuszników – dodał premier.
Źródło: Onet