Szok! Kowalski naprawdę zrobił TO w Sejmie, może mieć problemy. „Poważne przęstepstwo”
screen / Sejm
Zamieszanie w Sejmie! Janusz Kowalski może mieć problemy, gdyż okazało się, że głosował kartą innego posła. – Czasami się zdarza – bagatelizuje sprawę były polityk PiS.
Kowalski ma problemy!
Janusz Kowalski znów jest „bohaterem” sejmowego posiedzenia. Poseł obecnie niezrzeszony, a wcześniej członek PiS, może mieć jednak poważne problemy przez to, co zrobił podczas głosowania.
– Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski pozbawił karty posła Jarosława Rzepy, to również mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą – zaalarmował z mównicy przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk. – Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do sejmowej Komisji Etyki. Chciałem to na bieżąco zgłosić – dodał. Później na mównicę wkroczył sam zainteresowany.
– Zgłaszam od razu formalnie, że w głosowaniu dziewięć i dziesięć omyłkowo użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza. Zwykła pomyłka – bagatelizował sprawę. Zasugerował, że można dokonać reasumpcji głosowania.
– Panie pośle, konsekwencje w tej sprawie będą przez odpowiednie służby, i być może prokuraturę, wyciągnięte – oświadczył stanowczo marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Kowalski wyjaśniał sytuację w rozmowie z TVP Info.
– Zdarzyła się sytuacja omyłkowa. Schodząc do głosowania w kierunku pana marszałka, wziąłem kartę myśląc, że jest to moja karta. Była to karta rzeczywiście pana posła Jarosława Rzepy. W głosowania 9 i 10 nie zagłosowałem swoją kartą, myśląc, że to jest moja karta. Zwykła omyłka. Sprawę natychmiast zgłosiłem panu marszałkowi Sejmu – mówił poseł niezrzeszony. Czyli typowe „nic się nie stało”.
Prokuratura wkracza do akcji
Ale Kowalski może się przeliczyć, bo Prokuratura Okręgowa w Warszawie już wkroczyła do akcji.
– Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające w sprawie posłużenia się dziś, podczas obrad Sejmu RP przy ul. Wiejskiej, przez posła na Sejm RP kartą do głosowania innego posła, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. – czytamy w komunikacie, który pojawił się na koncie Prokuratury na platformie X.
Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające w sprawie posłużenia się dziś, podczas obrad Sejmu RP przy ul. Wiejskiej, przez posła na Sejm RP kartą do głosowania innego posła, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k.
— Prokuratura Okręgowa w Warszawie (@Prok_Okreg_Wawa) July 3, 2026
– Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 – brzmi wspomniany przez prokuraturę paragraf.
Ciekawe więc, czy Kowalski wciąż będzie w Sejmie tak buńczuczny. Jeszcze w piątek rano, przed całym tym zamieszaniem, straszył marszałka Sejmu „rozliczeniami” i krytykował go za sposób prowadzenia obrad.
– To jest demokracja? To są zasady? Pan panie marszałku powinien do Komisji Etyki zostać podany za to jak pan prowadzi posiedzenie – grzmiał Kowalski. – Kilkanaście miesięcy się jeszcze z panem przemęczymy a potem pana rozliczymy za ta komunistyczną cenzurę, wstyd panie marszałku – skwitował nabuzowany poseł niezrzeszony.