Awantura! Wściekli PiS-owcy wyskoczyli z miejsc i zaczęli krzyczeć. „Niech go pani usunie!”
screen / Sejm
Awantura w Sejmie! Politycy PiS zerwali się z miejsc oburzeni, że wiceminister funduszy Jacek Karnowski udziela wywiadu. Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska musiała ich uspokajać.
Posłowie PiS oburzeni w Sejmie
Chyba żadne posiedzenie Sejmu nie może obyć się bez awantury. W piątek miała ona miejsce krótko po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego. Szef Kancelarii Prezydenta przedstawił stanowisko głowy państwa w sprawie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej — Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego. Politycy PiS nagrodzili Boguckiego owacją, a chwilę później już oburzeni zrywali się swoich miejsc.
Co się wydarzyło? PiS-owcy zauważyli, że na sejmowej galerii telewizyjnego wywiadu udziela Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. Do prowadzącej obrady wicemarszałek Moniki Wielichowskiej ruszył zdenerwowany Piotr Gliński.
– Oślepiają nas nawet lampami. Czy to jest studio telewizyjne, czy to jest Sejm RP? – pytał.
– To jest wstyd i skandal. To nie są standardy Sejmu – zagrzmiał Przemysław Czarnek. Politycy PiS krzyczeli: „wstyd, hańba!”
– Wyjdź z tej sali, Karnowski! Wyjdź! Zmiataj stamtąd! – wrzeszczeli w stronę wiceministra. Wicemarszałek próbowała uspokoić niesfornych PiS-owców.
– Ja nie chcę się z państwem przekrzykiwać, ale chcę przypomnieć, że również posłowie z państwa strony udzielają wywiadów w tym miejscu – powiedziała. – Emocje teraz w dół – dodała.
– Niech pani go usunie stąd! – nie odpuszczali PiS-owcy. Koniec końców Wielichowska poprosiła Karnowskiego o opuszczenie galerii.
Głosowanie Kowalskiego
Ale najciekawszym wydarzeniem tego dnia w Sejmie był incydent z udziałem Janusza Kowalskiego.
– Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski pozbawił karty posła Jarosława Rzepy, to również mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą – zaalarmował z mównicy przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk. – Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do sejmowej Komisji Etyki. Chciałem to na bieżąco zgłosić – dodał. Później na mównicę wkroczył sam zainteresowany.
– Zgłaszam od razu formalnie, że w głosowaniu dziewięć i dziesięć omyłkowo użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza. Zwykła pomyłka – bagatelizował sprawę. Zasugerował, że można dokonać reasumpcji głosowania.
– Panie pośle, konsekwencje w tej sprawie będą przez odpowiednie służby, i być może prokuraturę, wyciągnięte – oświadczył stanowczo marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
I faktycznie – Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała komunikat, w którym czytamy, zaczyna prowadzić czynności sprawdzające „w sprawie posłużenia się dziś, podczas obrad Sejmu RP przy ul. Wiejskiej, przez posła na Sejm RP kartą do głosowania innego posła, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k.”.