ON też odchodzi z rządu! Była 10:06, gdy wiceminister ogłosił decyzję. „Nie moje miejsce”

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. Ale to nie koniec zmian. O swojej rezygnacji poinformował też wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko.

Ministra odchodzi z rządu, wiceminister też

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dotychczasowa ministra funduszy i polityki regionalnej, w czwartkowy wieczór niespodziewanie poinformowała o swoim odejściu z rządu. Oficjalnie czarę goryczy przelało głosowanie w sprawie dwukadencyjności władz samorządowych. PSL chciało jej zniesienia, ale nowelizacja nie została przyjęta przez Sejm. Głosowanie skończyło się po myśli ministry, ale oświadczyła, że jest zawiedziona postawą koalicjantów.

– Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki – napisała. To oficjalny powód, ale nie jest tajemnicą, że w rządzie raczej nikt po niej nie zapłakał. Nie brakowało głosów, że prędzej czy później i tak zostałaby usunięta z rządu, więc możliwe, że po prostu uprzedziła ten scenariusz. Nie bez znaczenia może być fakt, że Pełczyńska-Nałęcz zabiegała o stanowisko wicepremiera, co jej się nie udało, a kilka dni temu taki awans otrzymał Andrzej Domański. Relacje byłej już ministry z Donaldem Tuskiem dalekie były od przyjaznych. Jej decyzja odejściu nie została więc przyjęta w koalicji z żalem.

– Mam nadzieję, że zabierze ze sobą Szyszko – mówi jeden z członków rządu w rozmowie z „Newsweekiem”. I jego życzenie się spełniło. Jan Szyszko, wiceminister w resorcie funduszy, w piątek poinformował o swojej rezygnacji.

– Zwróciłem się do Premiera Donalda Tuska o odwołanie mnie ze stanowiska Sekretarza Stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej – ogłosił na platformie X.

„Koalicja jest w innym miejscu”

Do wpisu dołączył oświadczenie, w którym narzeka na koalicję rządzącą. Jak stwierdził, „trzeci rok rządów” jest brutalny dla koalicji 15 października.

– Mateccy śmieją się sprawiedliwości w twarz, a do odbierania TK z rąk polityków nie znaleziono nikogo bardziej apolitycznego niż prawa ręka premiera. Przekaz polityczny skupia się na polaryzacji politycznej, zamiast podnoszenia koniecznych reform – napisał Szyszko. – Koalicja jest dziś w innym miejscu niż 15 października 2023 roku. Nienawiść, jaką wielu polityków tej koalicji wylało z siebie po odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz tylko utwierdziła mnie w tym wniosku. To nie jest moje miejsce. W tej sytuacji złożenie rezygnacji jest jedynym uczciwym zachowaniem – stwierdził.

Tusk: dwie kandydatury na zastępstwo

Donald Tusk, który przebywa z wizytą w Indiach, został zapytany o dymisję Pełczyńskiej-Nałęcz.

– Myślałem, że zanim odejdzie, to zadzwoni chociaż i powie, że się znudziła ta praca – skomentował odejście ministry Donald Tusk. – Ja staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi, wtedy kiedy z nimi pracuję, natomiast mam wrażenie, że jest politycznie bardzo pogubiona. Dzieje się, stało się, ale nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla dalszej pracy koalicji, tak szczerze powiedziawszy – dodał wymownie.

Tusk przyznał, że wie, kto zastąpi Pełczyńską-Nałęcz w rządzie. A dokładnie: będzie to jedna z dwóch kandydatek.

– Mam dwie kandydatury, dwie świetne. Jedna i druga to kobieta. Kobieta, bardzo kompetentna, będę się czuł bardzo bezpiecznie. No ale nie chcę, wiecie, telefonicznie tylko konsultować, więc tuż po powrocie poznacie państwo nazwisko tej wybranki – ogłosił szef rządu.

 

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *