Nagła zmiana w rządzie! Była 20:01, gdy ministra poinformowała o rezygnacji. „Odchodzę, bo…”

Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz niespodziewanie poinformowała, że odchodzi z rządu. To pokłosie głosowania w sprawie dwukadencyjności władz samorządowych.

Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu

O godzinie 20:01 ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz opublikowała na platformie X wpis, w którym ogłosiła swoje odejście z rządu. To reakcja na sejmowe głosowanie w sprawie dwukadencyjności władz samorządowych. PSL przygotowało projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, który zakładał zniesienie limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Sejm jednak odrzucił tę nowelizację – za przyjęciem głosowało 213 posłów, przeciw – 215, wstrzymało się 9. Oznacza to, że dotychczasowe przepisy pozostają w mocy.

– Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75% Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna – napisała Pełczyńska-Nałęcz. I potem ogłosiła swoją dymisję.

– Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki – czytamy. Była już ministra podziękowała „za wspólne działania”.

– Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100% – wymieniała. We wpisie nawiązała też do Szymona Hołowni – poinformowała, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”. Życzyła mu, żeby „przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy”.

– Widzimy się na szlaku. Znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich. Rozkład jazdy jest znany – zakończyła swoje pożegnanie Pełczyńska-Nałęcz.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *