Będzie zmiana? Szykuje się sensacyjny scenariusz, to byłby cios dla Czarnka! „Kaczyński jest oczarowany…”
screen / Sejm
Przemysław Czarnek może obejść się smakiem. W ewentualnym prawicowym rządzie prawdopodobnie będzie inny premier. Chodzi o kogoś z Pałacu Prezydenckiego.
Czarnek-premier. Scenariusz nierealny?
Jarosław Kaczyński postanowił, że to Przemysław Czarnek poprowadzi PiS w kampanii wyborczej jako kandydat na premiera. Ale partia z Nowogrodzkiej nie ma szans na samodzielne zwycięstwo. Jeżeli prawica wróci do władzy, to w formie chaotycznej koalicji z Rozwojem Plus i dwiema Konfederacjami. Kaczyński będzie widział swoją partię w roli hegemona takiego układu, ale inne partie niekoniecznie klękną przed prezesem. Jeżeli coś takiego ma się udać, to tylko pod patronatem Karola Nawrockiego.
A Nawrocki też ma swoje interesy i wcale nie jest powiedziane, że zgodzi się tak łatwo na premiera-Czarnka. A raczej jest pewne, że się nie zgodzi. Czy raczej, mówiąc łagodniej – wskaże swojego kandydata. Koniec końców dogada się z Kaczyńskim na któregoś z PiS-owców z Kancelarii Prezydenta.
To będzie ktoś z Pałacu
Zresztą, już tak przecież było. Pierwszym wyborem Kaczyńskiego na kandydata na premiera miał być przecież Zbigniew Bogucki. Nawrocki nie chciał jednak tak szybko puścić kluczowego współpracownika z Pałacu i postawił – he he – weto. Po wygranych wyborach ma być inaczej.
– Jarosław Kaczyński jest oczarowany Zbyszkiem Boguckim – mówi „Newsweekowi” jeden z prawicowych rozmówców. Prezesowi podobają się ataki Boguckiego na Donalda Tuska. A i brodacz z Kancelarii, który ma premierowskie ambicje, wie, że tak najłatwiej zaimponować liderowi PiS. Gdy był na liście potencjalnych kandydatów na prezydenta, skakał po scenie na jednym ze zgromadzeń PiS i skandował: „Donald, matołku”.
Jest jeden problem – brak „pleców” w partii.
– Nie ma jednak wciąż autorytetu w partii. On po prostu nie ma tak silnej pozycji w PiS, jak ma ją w Pałacu. A nie ma jak budować tej pozycji w partii, bo jest tylko szefem okręgu. Brak pozycji w partii Bogucki nadrabia publiczną sprawnością – mówią „Newsweekowi” informatorzy. Bogucki przecież dopiero w 2023 roku dostał się do Sejmu, wcześniej działał jako wojewoda zachodniopomorski.
Jeśli nie Bogucki, to w Pałacu jest też drugi kandydat. To Paweł Szefernaker, kluczowa postać w prezydenckiej kampanii Karola Nawrockiego. Co ciekawe, to właśnie on pojawił się jako reprezentant Pałacu w miasteczku protestacyjnym pod Trybunałem Konstytucyjnym.
Premierowski sen Czarnka potrwa więc zapewne najdłużej tylko do wieczoru wyborczego. Jeżeli wygra KO, to wiadomo, że nie zostanie premierem. Ale nie zostanie nim też, jeżeli rząd stworzy koalicja prawicy. Jedyny scenariusz, gdy będzie miał w ręku mocne premierowskie karty, to samodzielne zwycięstwo PiS. Scenariusz nierealny.
Źródło: Newsweek