NOKAUT! Kowalski wparował na mównicę, Czarzasty tylko na to czekał. „Nie? A co się stało?”

Włodzimierz Czarzasty zakpił z nowej politycznej rzeczywistości Janusza Kowalskiego, a na sali sejmowej rozległ się śmiech. Były poseł PiS od razu się obruszył na szyderę marszałka Sejmu. – Przyjdą tutaj do pana, może i po pana w wielkiej manifestacji – odgrażał się Kowalski.

Był gwiazdą PiS, a teraz został sam

Janusz Kowalski przez lata był jednym z najbardziej aktywnych, a przy okazji najbardziej rozpoznawanych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Po wypowiedziach polityka twórcy memów i internetowych przeróbek mieli ręce pełne roboty, sam poseł czuł się przed kamerą jak ryba w wodzie. Jak inaczej wytłumaczyć taneczne wejście do studia telewizji wPolsce24, który z miejsca stało się hitem sieci.

I co? I szok! 30 kwietnia w czwartek po południu gruchnęła wiadomość (pierwsze poinformowało RMF FM) o odejściu Janusza Kowalskiego z klubu parlamentarnego PiS. – Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS. Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski – napisał na platformie X. Informację potwierdził również rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Nie minęło kilka godzin, a dziennikarze Wirtualne Polski przekazali, że chodzi o tzw. aferę Zondakrypto, w którą zamieszany ma być Janusz Kowalski. Poseł od razu zaprzeczył i zapowiedział pozew za artykuł.

Spięcie w Sejmie, Czarzasty kontra Kowalski

Tak czy siak Janusz Kowalski jest już poza PiS-em. Gdy we wtorek poseł miał przemówić z sejmowej mównicy, jego wystąpienie zapowiedział prowadzący obrady Włodzimierz Czarzasty. I wbił Kowalskiemu szpilkę. – Teraz głos zabierze pan Janusz Kowalski z klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Nie? A co się stało? – szydził z kamienną miną marszałek Sejmu. Te słowa podziałały na Kowalskiego jak płachta na byka.

– Nie wiem, czy panie marszałku będzie panu tak do śmiechu, kiedy za tydzień w środę dziesiątki tysięcy Polaków przyjdą tutaj do pana, może i po pana w wielkiej manifestacji – odgrażał się Kowalski. Niezrzeszony poseł nawiązał tym samym do jakiegoś marszu, który na dniach organizuje Telewizja Republika. Ostatnie słowo należało jednak do Czarzastego. – To nie był głos w imieniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości – skwitował z uśmiechem Włodzimierz Czarzasty.

Źródło: Wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *