Sawicki zabrał głos ws. tragedii na Węgrzech. Nagle padło: „polska mentalność”. „Mamy taką skłonność…”
screen / Polsat News
Marek Sawicki zabrał głos w sprawie tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Nagle padły ostre słowa o „polskiej mentalności”.
Wypadek na Węgrzech
Tragiczny wypadek polskiego autokaru miał miejsce w nocy z 15 na 16 października. 57 pasażerów i dwóch kierowców wracało z pielgrzymki do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Trasa wiodła przez Węgry, w niedzielę rano pielgrzymi mieli wrócić do domu. Niestety, doszło do wypadku. Około godziny 1 w nocy autokar zjechał z drogi i wpadł do przydrożnego rowu. 12 osób zginęło, co najmniej 10 jest poważnie rannych. Ranni zostali przewiezieni do szpitali w Miszkolcu, Egerze, Debreczynie oraz Nyíregyháza. Przyczyną wypadku było najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy.
– Składam wszystkim rodzinom tych, co zginęli i tych, co leżą w szpitalach, wyrazy współczucia i słowa troski – powiedział poseł PSL Marek Sawicki, który w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News poruszył temat wypadku.
Sawicki zwrócił uwagę, że przy tego typu tragediach nie powinno się dokonywać oceny rządu.
– My naprawdę ciągle oczekujemy, że wszystko za nas zrobi rząd. Rząd ogłosił, że dzisiaj wysyła samolot, że jedzie tam i wiceminister spraw zdrowia i spraw zagranicznych, więc ta opieka konsularna też była od samego początku – wskazał doświadczony polityk. – To, że myśmy się nauczyli, że jeśli nas spotyka coś złego, to ktoś za nas coś zrobi. My Polacy, generalnie my Europejczycy – wyjaśnił, co ma na myśli.
Sawicki o „polskiej mentalności”
Sawicki podkreślił, że odpowiednie służby, zarówno węgierskie, jak i polskie, wykonały swoją pracę, a polska prokuratura i policja zbadają przyczyny katastrofy.
– Niezależnie od tego, jak często, czy jak rzadko zdarzają się te katastrofy, to trzeba każdy taki przypadek dokładnie zbadać, co było przyczyną – wskazał Sawicki. – Bo to często jest też w naszej polskiej mentalności, że my mamy regulaminy, mamy procedury, mamy prawo, tylko też mamy taką skłonność do przestrzegania procedur nie do końca. A to ich nieprzestrzeganie doprowadza do tragedii – dodał poseł Ludowców. Jak zauważył, „wyciąganie wniosków” zawsze zaczyna się po tym, jak już wydarzy się jakaś tragedia. Przyznał przy tym, że za każdym razem „pewnie można by zrobić coś więcej”.
– To jest ogromna tragedia i dobrze, że tu akurat nie słyszę od strony dziś rządzących polityków, że lecą i pokazują się jak to udzielają tej pomocy. Tej pomocy mają udzielić stosowne służby i osoby odpowiedzialne za określone obszary – skwitował Sawicki.
Źródło: Polsat News