Nawrocki wyrywa się do udziału w Radzie Pokoju? Już ujawnił, co powie Putinowi! „Nie zabraknie sił…”
screen/ Prezydent RP
Karol Nawrocki dostał zaproszenie do Rady Pokoju Donalda Trumpa. Prezydent przekonuje, że wykorzystałby okazję i powiedziałby Putinowi, co o nim myśli.
W środę 21 stycznia Karol Nawrocki długo rozmawiał z Donaldem Trumpem w Davos. Później polski prezydent gościł w telewizji „Republika”, gdzie relacjonował przebieg spotkania z przywódcą USA. Jak ujawnił, „rozmawiali przede wszystkim o sytuacji bezpieczeństwa”. Dodał, że prezydentem USA zagwarantował dalszą obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce.
– Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane – zaznaczył Nawrocki
Odniósł się także do Rady Pokoju. Nowego ciała politycznego, które Donald Trump proponuje powołać, by nadzorować m.in. odbudowę Strefy Gazy po konflikcie izraelsko-palestyńskim. Z założeń projektu wynika, że do Rady Pokoju miałoby wejść, m. in. przywódca Rosji Władimir Putin oraz Białorusi Alaksandr Łukaszenka. O możliwym spotkaniu z prezydentem Rosji Nawrocki mówił z wyraźną determinacją.
– Gdybym występował z Władimirem Putinem na jednym spotkaniu, nie zabrakłoby mi siły i energii do tego, aby powiedzieć mu, co myślę – powiedział butnie.
Do Rady Pokoju, która komentatorzy nazywają „drugim ONZ” albo „ONZ Trumpa”, zaproszono 60 przedstawicieli różnych państw. Trump żąda za członkostwo miliard dolarów. Jednocześnie zagwarantował sobie dożywotnie przywództwo w Radzie i prawo nominowania następcy. Premier Kanady już odpowiedział, że jego kraj nie zamierza płacić za miejsce w Radzie. Natomiast przywódca Rosji ogłosił, że „decyzje podejmie po konsultacji z partnerami zagranicznymi”. Przez obserwatorów, ta zapowiedź, jest traktowana jak oczekiwanie, kto będzie w Radzie.
– Propozycja ta wydaje się nierealna, jeśli chodzi o wspólny udział Kijowa i Moskwy w takiej organizacji – skomentował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który także otrzymał zaproszenie i dodał, że „uważa Rosję za agresora”.
Nawrocki umywa ręce
Nawrocki nie podjął decyzji o uczestnictwie w Radzie zasłaniając się tym razem konstytucyjnym obowiązkiem. Jak zaznaczył: „Każda umowa międzynarodowa musi przejść przez polski parlament i wymaga uchwały Rady Ministrów”.
To zdziwiło nawet redaktora „Republiki”, bo prezydent jak dotąd, wielu sprawach grał samodzielnie. Tak było, m. in. w przypadku nominacji oficerskich pracowników służb specjalnych. Nawrocki nadal wstrzymuje decyzja, co do nominacji ambasadorów, a podpis prezydenta w tej sprawie jest jego konstytucyjnym obowiązkiem. Tak jakby prezydent uzależnił odpowiedzialność za decyzję od rządu, ponieważ nie potrafi przewidzieć, jakie byłby skutki uczestnictwa w radzie Trumpa. W szczególności, gdy trzeba byłoby usiąść przy jednym stole z największymi dyktatorami XXI wieku.
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos to coroczne spotkanie liderów politycznych, biznesowych i naukowych z całego świata. Wystąpienie prezydenta Trumpa było szeroko komentowane jako pełnie niespójnych deklaracji i niezrozumiałych oczekiwań.
– Jeśli podejmiemy decyzję, by użyć siły, nikt nas nie powstrzyma, ale nie zrobimy tego. Prosimy tylko o coś, co nazywa się Grenlandia. Ten wielki, piękny kawał lodu na Atlantyku – mówił w Davos prezydent USA.
O przywódcach Rosji i Ukrainy, Trump powiedział, że „to głupki”. Nawrocki w „Republice” zaznaczył z dumą, że „ze względu na jego osobistą relację z Trumpem, stosunki Polski z USA są lepsze niż w przypadku innych europejskich krajów”.
Źródło: Republika /OKO.Press
Jedna odpowiedź na Nawrocki wyrywa się do udziału w Radzie Pokoju? Już ujawnił, co powie Putinowi! „Nie zabraknie sił…”
Jesli Nawrocki chce byc w tej,,radzie,, to niech po pierwsze czeka na decyzje rzadu ,Senatu, Sejmu, a pozniej niech placi ze swoich! Nie zgadzam sie na wydawanie takiej kasy na widzimisie tego goscia !