Minister Kierwiński nie dał się wysłannikowi TV Republika. NOKAUT! „Po co to robicie?” [WIDEO]
Screenshot: Telewizja Republika
Wysłannik Telewizji Republika próbował wmawiać szefowi MSWiA, że to dopiero reakcja Pałacu spowodowała, że rząd zajął się fałszywymi alarmami. Minister Marcin Kierwiński błyskawicznie zgasił jego zapędy.
Wywoływali alarmy, są w rękach służb
W ostatnim czasie służby otrzymywały niepokojące zgłoszenia o sytuacjach, który miały dziać się m.in. w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, w siedzibie Telewizji Republika, w domu rodzinnym Karola Nawrockiego czy na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Za każdym razem okazywało się, że to fałszywe alarmy – nigdzie nie wybuchł pożar, nigdzie nikomu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Politycy PiS zwietrzyli jednak w sprawie polityczne złoto i od dzień po dniu podkręcają negatywne emocje. W ich wersji zdarzeń doszło do celowego „ataku na prezydenta” i „prowokacji”.
Wygląda na to, że to już koniec histerii PiS, bo osoby odpowiedzialne za zgłoszenia są już w rękach policji. — Utworzyła się grupa ukierunkowana na działalność przestępczą. Jej uczestnicy zazwyczaj kontaktowali się przez internet i nie znali się osobiście. Grupa szybko zbudowała swoją hierarchię, która motywowała do tego, aby się w niej piąć, ale również pozwalała na kontrolę wykonywania poleceń kierownictwa — przekazała prok. Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.
Sprawę w TVN24 w środowy poranek skomentował też Marcin Kierwiński. – To są młode osoby, to są 20-latkowie. To są osoby, które już miały problemy z prawem w tego typu kwestiach. Trzymamy mocno te informacje ze względu na dobro śledztwa. Warto powiedzieć, że pierwsza osoba, od której rozpoczęło się postępowanie, była zatrzymana w zeszły czwartek, bo tak intensywnie działały służby i poważnie podchodziliśmy do zgłoszeń — przekazał szef MSWiA.
Starci z wysłannikiem Republiki
Później Kierwiński spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej. W pewnym momencie wysłannik Telewizji Republika zapytał ministra „dlaczego dopiero Pałac Prezydencki musiał zareagować, żeby doszło do spotkania ze służbami”. Kierwiński szybko ustawił go do pionu i zarzucił, że mówi nieprawdę. Ale pracownik Republiki nie odpuszczał i powołał się na słowa szefa gabinetu prezydenta RP Pawła Szefernakera. – Znowu pan kłamie. Nawet dziś, zamiast podziękować służbom za sprawne działanie, pan kłamie. To jest coś niesamowitego. Po co to robicie? – skomentował Kierwiński.
Wysłannik Republiki dopytywał, czy to na polecenie ministra spraw wewnętrznych i administracji było spotkanie ze służbami w sobotę. – Pałac Prezydencki jeszcze nie wydaje żadnych poleceń polskiemu rządowi. Powinien pan znać Konstytucję i przestać kłamać. Spotkanie ze służbami odbywałem ja. A nie pan minister Szefernaker. A teraz jeszcze jedna kwestia, bo może panu to umknęło, a może po prostu lubicie kłamać – stwierdził Kierwiński.
– Pierwsze zatrzymanie w tej sprawie, to był czwartek. Czwartek, to powinno coś panu mówić. Przestańcie kłamać, bo obrażacie funkcjonariuszy, którzy dzień i noc pracują, aby ustalić sprawców fałszywych alarmów wobec was. Miejcie trochę przyzwoitości i dajcie służbom pracować. Dość tych kłamstw, dość tych fejków – podsumował.
Źródło: Wprost.pl