Już wiedzą, gdzie jest Romanowski?! Tusk ujawnił najnowsze ustalenia służb. „Na 99 proc.”
Gdzie jest Marcin Romanowski? Premier Donald Tusk ujawnił najnowsze ustalenia służb. Potwierdziły miejsce pobytu uciekiniera na 99 proc.
Tusk: Na 99 proc. wiadomo, gdzie jest Romanowski
W przeciwieństwie do Zbigniewa Ziobry, który lansuje się w USA, drugi z PiS-owskich uciekinierów, Marcin Romanowski na kilka miesięcy zniknął z radarów. Po zmianie władzy na Węgrzech, polityk PiS musiał uciec z Budapesztu. Ma jednak trudniej od Ziobry, bo ciąży nad nim Europejski Nakaz Aresztowania. Stąd przypuszczenie, że uciekł poza teren Unii Europejskiej.
Spekulowano, że Romanowski ukrył się w Turcji czy Serbii, ale tych informacji nie potwierdzono. Ostatnio pojawił się nowy trop, a konkretnie – podpisany przez uciekiniera list, który trafił do warszawskiego Sądu Okręgowego. Został on wysłany z Tyraspolu, czyli z Naddniestrza, separatystycznego regionu w Mołdawii. Jest on w całości kontrolowany przez Moskwę. Nie da się ukryć, że znalezienie się tam polskiego polityka ściganego przez polskie organy ścigania ma zupełnie inny ciężar symboliczny niż pobyt w kolejnym europejskim państwie.
Przed wtorkowym posiedzeniem rządu, premier Donald Tusk przedstawił najnowsze ustalenia na temat miejsca pobytu Romanowskiego.
– Służby innych państw regionu potwierdziły nam informacje, że pan Marcin Romanowski znajduje się na 99 proc. w Naddniestrzu w Tyraspolu – ujawnił szef rządu. – Chyba nie trzeba tu komentarza, sam ten fakt jest komentarzem na temat Romanowskiego i całej formacji politycznej, która takich ludzi kryje – dodał wymownie Donald Tusk.
PiS unika tematu
Jeżeli faktycznie Romanowski ukrył się w kontrolowanym przez Rosję Naddniestrzu, to wykręcił niezły numer partyjnym kolegom. W PiS mają świadomość, że jest to nie do wybronienia. Politycy z Nowogrodzkiej mają nadzieję, że temat szybko zostanie zapomniany.
– Strategia jest taka, żeby omijać problem. Musimy go przeczekać i nie dawać paliwa, by się toczył – przyznają w rozmowie z „Newsweekiem” politycy PiS. W partii nie ma przy tym wątpliwości, że ucieczka Romanowskiego do Naddniestrza jest nie do obrony.
– To jest dno, mogiła. Jak nas dziennikarze pytają, to uciekamy we wrzutki o Platformie. Ale długo się tak nie da – przyznaje jeden z posłów w rozmowie z Onetem.
A co na ten temat mówi Jarosław Kaczyński? Czy prezes przekazał jakieś instrukcje?
– Grobowo dosyć u nas jest. Tematu Romanowskiego każdy unika, jak tylko może, ze sobą też o tym raczej nie rozmawiamy, bo i po co. A prezes? Z prezesem to już w ogóle nikt tego tematu nie poruszy. W ogóle nie chce się o tym gadać, nie ma co drążyć. Mamy problem i trzeba go po prostu przeczekać – wyjaśnia ponuro rozmówca Onetu.