Marszałek spryciarz! Czarzasty bierze pod włos Nawrockiego. „Jakim trzeba być frajerem”
fot. Mikołaj Bujak/KPRP
Ekipa rządowa wywiera coraz większą presję na Karolu Nawrockim. Teraz głos zabrał Włodzimierz Czarzasty, który w ostatnich tygodniach toczył wojnę z prezydentem.
Wszystko w rękach prezydenta
Włodzimierz Czarzasty w ostatnim czasie stał się wrogiem numer jeden środowiska PiS i Pałacu Prezydenckiego. Nawet jedna z części Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołana w lutym przez prezydenta była poświęcona marszałkowi Sejmu. Kto z tego pojedynku wyszedł zwycięsko? Cóż, wszystko zależy od tego, po której stronie sceny politycznej znajdują się obserwatorzy i komentatorzy.
Ostatnio Włodzimierz Czarzasty pojawił się w programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce. I znowu mówił o Nawrockim, jednak w zupełnie innym kontekście. Wszystko przez program SAFE na zbrojenie, którym PiS straszył Polaków od tygodni.
– Nie wolno pozwolić na to, żeby Polska weszła do programu SAFE. To mechanizm pożyczkowy, który na łańcuchu będzie trzymać państwa prowadzące samodzielną politykę. Zadłużenie państwa polskiego też nie może być finansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Ustawowo zagwarantujemy takie zasady – mówił Mariusz Błaszczak, a wtórował mu Jarosław Kaczyński.
„Jakim trzeba być frajerem…”
Z drugiej strony mieliśmy stronę rządową, która tłumaczyła i przekonywała, że SAFE nie jest żadnym zagrożeniem. Premier Donald Tusk zwrócił się w pewnym momencie do „zakutych łbów”, które wzbraniają się przed unijnym programem. Ostatecznie w piątek 27 lutego Sejm zajął się poprawkami Senatu w ustawie dotyczącej programu SAFE. W głosowaniu wzięło udział 432 parlamentarzystów: 238 posłów było „za”, 194 – przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Teraz wszystko w rękach prezydenta, więc Włodzimierz Czarzasty zwrócił się do Nawrockiego, choć nie bezpośrednio. – Bardzo bym się zdziwił, gdyby prezydent nie podpisał tej ustawy, bo to by była moim zdaniem działalność na szkodę państwa, wbrew interesom państwa polskiego – wziął pod włos Nawrockiego w programie „Tłit”. – Naprawdę nie wiem, jakim trzeba być frajerem, żeby nie wziąć 180 miliardów złotych w tej chwili, które jest dawane w perspektywie tam 40 czy 50 lat na poziomie 3 procent – stwierdził marszałek Sejmu i dodał, że każda osoba blokująca te środki – będzie działała przeciwko polskiej racji stanu.
Źródło: Wp.pl