Krzysztof Brejza nie odpuszcza ws. afery granatnikowej. Znalazł dowód, że „układ” broni gen. Szymczyka

Krzysztof Brejza cały czas drąży sprawę przywiezienia przez komendanta głównego granatnika. Odpowiedź skarbówki zaskakuje.

Jakby się uprzeć to można powiedzieć, że o kulisach granatnikowych wydarzeń w Komendzie Głównej Policji nadal niewiele wiemy, a mija już miesiąc od wybuchu afery. Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych na próżno zaprasza do „spowiedzi” gen. Jarosława Szymczyka. Senator Krzysztof Brejza zapytał Krajową Administrację Skarbową o przewóz granatnika przez granicę.


„Układ” broni swoich

Senator Krzysztof Brejza skierował pismo do szefa Krajowej Administracji Skarbowej, mł. insp. Bartosza Zbaraszczuka. Polityk dopytywał w jaki sposób doszło do wwiezienia granatnika na terytorium Polski i czy gen. Szymczykowi grożą jakieś konsekwencje. Czy wwiezienie uzbrojenia wojskowego, jakim jest granatnik, powinno zostać zgłoszone organom celnym? – brzmiało jedno z pytań.

Krzysztof Brejza zamieścił odpowiedź na Twitterze i załamał ręce. – „Układ” broni swoich – odpowiedź z KAS ws. nielegalnego wwiezienia przez granicę na teren Polski granatnika RGW-90. W skrócie można wwozić granatniki – skomentował.

Organy skarbowe nie prowadzą żadnego postępowania. Senator podkreślił w opublikowanym piśmie fragment, który go zadziwił.

W świetle przepisów unijnych, towarami pozbawionymi charakteru handlowego są towary, których objęcie daną procedurą celną ma charakter sporadyczny i których rodzaj i ilość wskazują, że są przeznaczone do użytku prywatnego, osobistego lub rodzinnego ich odbiorców lub osób je przewożących, bądź te, które są wyraźnie przeznaczone na upominki – czytamy w odpowiedzi skarbówki.

Jak dodaje mł. insp. Bartosz Zbaraszczuk, „jeśli przedmiotem przywozu w ruchu lądowym są towary, których łączna wartość nie przekracza 300 euro, są one zwolnione z należności celnych”.

Gen. Szymczyk nie przychodzi na komisję

Jak informuje Fakt.pl, gen. Jarosław Szymczyk i szef resortu spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński do tej pory nie pojawili się na sejmowej komisji spraw wewnętrznych, by złożyć wyjaśnienia w sprawie afery granatnikowej. Członkowie komisji przygotowali kolejny wniosek zapraszający obu panów do „spowiedzi”.

Koledzy zebrali nowy wniosek z imiennymi wezwaniami dla nich na komisję i we wtorek 24 stycznia ustalimy na kiedy ją zwołać – zapowiada poseł Lewicy Wiesław Szczepański, przewodniczący komisji. Podpisy pod nowym wnioskiem zostały już zebrane.

W poprzednim wniosku nie było wskazane z imienia i nazwiska, kto powinien stawić się na komisji. Podana była tylko funkcja, np. minister spraw wewnętrznych. Ta „furtka” została wykorzystana jako pretekst do nie stawienia się na komisji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *