Tylko spójrzcie, kto stanął obok Czarnka. To nie przypadek! „Prezes ma dość awantury”
Screenshot: YouTube/@videoparlamentpl
Jarosław Kaczyński apelował o wpłaty na PiS, jednak wszyscy patrzyli na to, co dzieje się za jego plecami. A tam Mateusz Morawiecki stał obok Przemysława Czarnka i obaj udawali, że wszystko jest w porządku.
Morawiecki rozbija PiS
– Krótko mówiąc, mamy bardzo dużo wydatków. I stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości i szerzej do zwolenników prawicy, do całego obozu patriotycznego, do tych wszystkich, którzy chcą, by Polska wróciła na właściwe tory, żeby pozostała państwem suwerennym, o wpłaty na konto naszej partii. Każda wpłata się liczy, także te niewielkie wpłaty się liczą — mówił w czwartek 16 kwietnia Jarosław Kaczyński na prasowym wystąpieniu. Pytań nie wolno było zadawać.
Domyślamy się nawet dlaczego. Prezes pewnie chciał uniknąć pytań na temat nowej inicjatywy Mateusza Morawieckiego. Ten odpalił polityczną bombę i założył Stowarzyszenie Rozwój Plus. Sytuacja jest jednoznaczna – to jawny krok byłego premiera w kierunku wyjścia z PiS i początek nowej partii, która za moment może powstać na prawicy. Prezes PiS ma ogromny ból głowy: do tej pory musiał konkurować o prawicowy elektorat z Konfederacją i Grzegorzem Braunem, za chwilę do tej listy dopisze partię Morawieckiego. Tak to przynajmniej widzimy.
Co gorsza dla prezesa, do stowarzyszenia Morawieckiego zapisało się już wielu polityków PiS. To m.in. Paweł Jabłoński, Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Marcin Horała, Piotr Müller, Krzysztof Szczucki czy Ryszard Terlecki. Coś nam mówi, że to ostatni nazwisko jest szczególnym ciosem dla Kaczyńskiego.
Kazali im stanąć obok siebie
Do ataku na Morawieckiego ruszył w sieci Przemysław Czarnek. – Kto chce szukać wrogów na prawicy, kto chce nas dzielić, kto stawia swój interes ponad dobro Polski – ten mojego wsparcia, ani aprobaty nie znajdzie. Ten usłyszy, że to zdrada. Polityka to nie zabawa. To służba dobru wspólnemu i Rzeczpospolitej. Ja wybieram biało-czerwoną i liczę, że pójdziecie z nami do zwycięstwa! – pisał na platformie X polityk PiS.
Tym bardziej ciekawy obrazek widzieliśmy na czwartkowej konferencji za plecami Kaczyńskiego. Prezes otoczył się na scenie swoimi ludźmi, a byli wśród nich Morawiecki i Czarnek. Co więcej, były premier i wybraniec prezesa na premiera stanęli ramię w ramię i robili dobrą minę do złej gry. Jak się okazuje, taka była odgórna prośba. – Przemek i Mateusz specjalnie stanęli obok, była o to prośba. Prezes ma dość awantury, której niektórzy oczekiwali – powiedział informator Wirtualnej Polski.
Źródło: Wp.pl