Kowalski odpalił się w Sejmie, Hołownia aż stracił cierpliwość. Co za reakcja! „Czy pan jest…”
screen / Sejm
Odpalony Janusz Kowalski na mównicy – to jest już niestety przykry symbol sejmowych posiedzeń. Po jego ekspresyjnym wystąpieniu na temat migracji, cierpliwość stracił nawet Szymon Hołownia.
Kowalski odpalił się w Sejmie
Na ostatnim posiedzeniu Sejmu przed wakacyjną przerwą, posłowie zajęli się między innymi obywatelskim projektem ustawy dotyczącym zatrzymania tzw. paktu migracyjnego. Twarzą projektu był Robert Bąkiewicz. Koniec końców został on odrzucony, ale wcześniej odbyła się na temat projektu burzliwa dyskusja. Jedną z głównych ról odegrał Janusz Kowalski.
– Odrzućmy pakt migracyjny i powiedzmy sobie jasno: Polska musi być bezpieczna dla naszych rodzin, dla naszych matek, dla naszych żon, dla naszych dzieci. Nie może być tak, że nasze matki, nasze rodziny boją się wychodzić na place zabaw, boją się, że będą zaatakowane przez jakiegoś Syryjczyka ze sztyletem. Nie może być tak, że nasze kobiety będą bały się jeździć taksówkami, bo zostaną zgwałcone przez jakiegoś Gruzina. Nie może być tak, że nasze dzieci będą bały się wyjść, bo zostaną skopane przez jakiegoś Ukraińca – szczuł w swoim stylu Kowalski, podpisując się przy tym nadmierną ekspresją. W dalszej części żenującego wystąpienia były poseł PiS zarzucał „zdradzieckiemu” rządowi, że ten „staje po stronie którzy stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski”.
– A najgorsze jest to, że patrzę na kobiety Koalicji Obywatelskiej. Jak wy możecie to robić polskim kobietom? Mówiłyście z tego tutaj miejsca: ani jednej więcej. Ile jeszcze Polek zostanie zgwałconych? Ile jeszcze Polek, tak jak ta w Toruniu, zostanie zasztyletowanych przez jakiegoś Wenezuelczyka? Wy ich wpuściliście, wy macie krew na rękach i dzisiaj chcecie powiedzieć: tak dla migracji. Dzisiaj odrzucacie projekt Roberta Bąkiewicza i polskich obywateli, bo chcecie się przypodobać brukselczykom – nakręcał się dalej Kowalski. Potem zarzucił wręcz politykom obozu władzy, że ci chcą za pieniądze z Brukseli „stwarzać zagrożenie dla Polaków”.
– Ile waszych różnych rodzin zarabia na tym procederze sprowadzania imigrantów? Jak możecie? I co się, kobieto, cieszysz? Gdy kobiety płaczą przez wasze błędy, przez gwałty… – grzmiał dalej Kowalski w stronę ław, w których zasiadają politycy obozu władzy.
„Czy pan jest homo sapiens?”
W końcu cierpliwość stracił prowadzący obrady Szymon Hołownia.
– Panie pośle, grzeczniej – upomniał Kowalskiego.
– Panie marszałku, ja z panem nie będę rozmawiał, bo to pan m.in. przez 1,5 roku blokował projekt dotyczący polskich taksówek – odparował były poseł PiS.
– Panie pośle Kowalski, ja mam do pana osobiste pytanie. Czy pan jest homo sapiens? – zapytał Hołownia.
– Niech pan przestanie, przepraszam bardzo, tutaj się popisywać – rzucił wściekle Kowalski. Hołownia odparł, że „wszyscy homo sapiens pochodzą z Afryki” i chciałby dowiedzieć się, skąd wzięły się u Kowalskiego „urojenia ksenofobiczne”. Ale ten żył już w swoim świecie.
– Szanowni Państwo! Dziękuję wam, polscy patrioci, dziękuję wam za to. Jeżeli odrzucą ten projekt, to po nich przyjdziemy. Zwyciężymy w wyborach, rozliczymy ich i odbierzemy im obywatelstwo – mówił.
– Dobra, już wystarczy – zareagował wicemarszałek Sejmu.
– Szymonowi Hołowni także! – ekscytował się Kowalski.
– Zaraz pan odleci z tych emocji. (Oklaski) Naprawdę, spokojniej trochę, panie pośle Kowalski z Opola, ale również z Afryki – przed wieloma pokoleniami – skwitował Hołownia, a Kowalski wrócił na miejsce.