Kazik Staszewski ledwo śpiewał w Zielonej Górze, teraz przeprasza. „Ratowałem się przed covidem” [WIDEO]

Koncertowy skandal! Kazik Staszewski zaliczył jeden z najgorszych występów. Artysta był wyraźnie niedysponowany i gdy doszedł do siebie, przepraszał wiernych fanów.

Fałsz, bełkotanie i dezorientacja

Zespół Kult, którego liderem od 43 lat jest nieprzerwanie Kazik Staszewski, zagrał w swojej karierze tysiące koncertów, jednak ostatni występ w Zielonej Górze zdecydowanie zostanie na długo zapamiętany przez wszystkich obecnych tego wieczoru na scenie i pod sceną.

Pisząc wprost, Kazik po prostu nie dowiózł. Fałszował, jego słowa były często zupełnie niezrozumiałe, nie za bardzo orientował się w sytuacji. Wyglądało to tak, jakby artysta tego wieczoru był myślami zupełnie w innym miejscu.

Przykładowo, w trakcie koncertu zapytał gitarzysty, czy zagrają utwór „Gdy nie ma dzieci”. Problem leżał w tym, że przecież grali go… dwa numery wcześniej. Staszewski tego wieczoru zdecydowanie nie był w formie, do której zdążył przyzwyczaić swoich odbiorców. Kto choć raz był na koncercie legendy polskiej muzyki alternatywnej, ten wie, że nie bierze ona jeńców i jest scenicznym zwierzęciem (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Tym razem jednak coś nie zagrało jak trzeba, a Kazik nie wyglądał na wypoczętego.

Problem zaczął narastać, gdy z sali zaczęli wychodzić pierwsi uczestnicy, którzy postanowili nie czekać na koniec koncertu. W mediach społecznościowych nie kryto rozczarowania, a wiele osób domagało się zwrotu pieniędzy za zakupione bilety. Do tej kwestii odniósł się w komentarzach sam lider Kultu, który przeprosił wszystkie osoby i przyznał, że jego występ „był straszny”.

Ratowałem się przed covidem i bólem brzucha. Okazało się, że z marnym skutkiem. Wypada przeprosić i zwrócić koszty tym, co byli. Poproszę tylko o dowód w postaci biletu i przepraszam raz jeszcze – wyjaśnił.

Nie minęło wiele czasu, a otrzymaliśmy od Kazika aktualizację w kwestii zwrotu biletów. Staszewski napisał, że po rozmowach z pewnymi osobami doszedł do wniosku, że lepiej aby jednak nie zajmował się na własną rękę wypłacaniem niezadowolonym fanom zwrotu za bilety, tylko żeby skontaktowali się oni bezpośrednio z organizatorem. I pewnie tak się stanie, bo część fanów Kultu była zażenowaną występem.

„Przepraszam, gdzie można pisać o zwrot za koszty zakupu biletów? Towar niezgodny z opisem”, „Pierwszy raz w życiu wyszłam z koncertu w jego trakcie… Żal, żenada”, „To chyba żart. Byłem i wyszedłem”, „Byłem na koncercie Kultu, ale nie było tam Kazika. A jeśli był, to bardziej jako mocno „niedysponowany” wujo na weselu o czwartej nad ranem” – można przeczytać w sieci.

Źródło: Pudelek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *