Marcin Wójcik z Ani Mru Mru zakpił z Nawrockiego, salwy śmiechu w Operze Leśnej. „Bić się nie umiem”

Jeśli Karol Nawrocki oglądał występy kabaretów na Polsat Hit Festiwalu, to nie był zachwycony. Z przeszłości prezydenta zakpił Marcin Wójcik z Kabaretu Ani Mru Mru.

Marcin Wójcik zadrwił z prezydenta

Politycy i kabarety to połączenie niemal nierozerwalne. Satyrycy zawsze chętnie wbijali szpile władzy i nawet gdy ta chciała cenzurować skecze, to mistrzowie humoru potrafili w odpowiednim momencie puścić oko do publiczności, by ta zanosiła się od śmiechu. Lata mijają, a polityka wciąż dostarcza nowych tematów do żartów. Weźmy takiego Andrzeja Dudę – prezydent przez dwie kadencje był generatorem skeczów. Życie nie znosi jednak pustki i pałeczkę po Dudzie przejął Karol Nawrocki, który już kilkukrotnie został bohaterem kabareciarzy i artystów stand-upu.

W niedzielę podczas Polsat Hit Festiwalu kabareciarze również nie unikali politycznych żartów. W jednym ze skeczów Marcin Wójcik z Kabaretu Ani Mru Mru nawiązał do przeszłości Karola Nawrockiego, która była jednym z głównych motywów ubiegłorocznej kampanii wyborczej. Wójcik opowiadał o swojej nieudanej karierze, gdy nagle rzucił polityczny żart.

– Chciałem zostać złodziejem, ale mi nie wyszło, bo jestem za uczciwy. Chciałem zostać piłkarzem, ale się okazało, że jestem za uczciwy. Chciałem zostać prezydentem, to z kolei bić się nie umiem — a poza tym jestem uczciwy i też mi nie wyszło – powiedział artysta, a żart dotarł, o czym świadczyła reakcja publiczności zgromadzonej w Operze Leśnej. Było to oczywiste nawiązanie do kibolskiej ustawki, w której przed lat brał udział Karol Nawrocki.

Poruszający występ Jerzego Kryszaka

Warto też zwrócić uwagę na przejmujący występ Jerzego Kryszaka. Satyryk powiedział na wstępie, że „nie zająknie się o polityce”, a później zaśpiewał własną interpretację utworu Maryli Rodowicz „Niech żyje bal”. – Kto wie, o co chodzi, że starzy i młodzi tak pędzą co siły bez tchu. Już tłum się gromadzi i wściekłość się rodzi, bo każdy chce dostać się tu. Przez śniegi Grenlandii, gejzery Islandii, przez góry, pustynie i busz. Do kraju, do raju, do Nibylandii. Bo bal już tuż, tuż — zaczął Kryszak i od razu stało się jasne, że utwór będzie miał drugie dno.

– Gdy masz kupę szmalu, zatańczysz na balu. Bez forsy wątpliwy twój los. Więc walcz ile sił, nikogo nie żałuj, bo szczęście przed tobą o włos. Bal to największy, na który nas prosi nasz Cesarz i Mesjasz i Pan. Płacisz i radość cię w górę unosi, więc módl się i tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz. Niech żyje Trump! śpiewał przejmująco Jerzy Kryszak, a publiczność zgromadzona w Operze Leśnej chłonęła przekaz satyryka.

Źródło: Polsat

 

Jedna odpowiedź na Marcin Wójcik z Ani Mru Mru zakpił z Nawrockiego, salwy śmiechu w Operze Leśnej. „Bić się nie umiem”

  1. Kosma pisze:

    W tym roku bardzo kiepskie były te kabarety, a prywatnie Marcin Wójcik jest bardzo niesympatyczny. Tak na marginesie. Znam osobiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *