Jest plan, PiS TAK spróbuje obalić rząd Donalda Tuska? Czarnek już zaciera ręce. „Wykluczyć nie można”
screen./ Gazeta.pl
Czy PiS podejmie próbę obalenia rządu Donalda Tuska? Przemysław Czarnek nie wyklucza zastosowania pewnego manewru. – Jest taka możliwość przed nami – powiedział były minister.
Czarnek nie wyklucza sprytnego manewru
Czy PiS zacznie nowy rok od próby obalenia rządu Donalda Tuska? Jak dowiedzieli się autorzy podcastu „Polityczny WF”, Piotr Witwicki i Marcin Fijołek, w grze może być zgłoszenie konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu. Czy coś jest na rzeczy? O ten plan zapytany został Przemysław Czarnek, który gościł w programie „Tłit” WP.
– Absolutnie wykluczyć nie można. My mamy całą paletę działań, które można podjąć, jeśli one mają być skuteczne. Jeśli byłaby skuteczność również we wniosku o konstruktywne wotum nieufności, który wiąże się również ze wskazaniem kandydata na premiera (…), to jest taka możliwość przed nami – odparł były minister edukacji.
Co ciekawe, taki pomysł był już na tapecie. Przy Nowogrodzkiej rozważano złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska w rocznicę wyborów 15 października. Według ustaleń „Newsweeka”, Jarosław Kaczyński dał nawet zielone światło, ale nie do przeskoczenia okazała się pewna przeszkoda – fakt, że we wniosku o wotum nieufności nazwisko proponowanego nowego premiera. No i tu jest problem, bo nie jest tajemnicą, że przy Nowogrodzkiej powstała cała kolejka chętnych do tego stanowiska.
– Trzeba zgłosić nazwisko kandydata na premiera. A nie było kandydata, który pogodziłby wszystkich w partii – przyznaje informator „Newsweeka”. – Problem się zrobił z tym, kto miałby być kandydatem. Fajny pomysł, ale nie było odpowiedniego kandydata – dodaje inny rozmówca.
Oto potencjalni premierzy?
Z ustaleń dziennikarzy Interii wynika, że w grze jest dwóch kandydatów na premierów „technicznych”. Chodzi o byłego ambasadora Polski przy NATO Tomasza Szatkowskiego oraz Piotra Nowaka, który w latach 2021-22 był ministrem rozwoju i technologii.
– Nie słyszałem o żadnych tego rodzaju propozycjach – skomentował te doniesienia Czarnek. – Zarówno jeden, jak i drugi to są wybitni specjaliści w swoich dziedzinach. Być może mogliby być brani pod uwagę – dodał wymownie.