Czarzasty usłyszał sensacyjną teorię Przydacza. Aż się uśmiał! „Nakręca się pan w tej sprawie?”
screen / Polsat News
Włodzimierz Czarzasty został zapytany o teorię, jaką ostatnio straszy PiS – że marszałek ma zakusy na zastąpienie Karola Nawrockiego.
Teoria PiS: Marszałek zastąpi prezydenta?!
Politycy PiS i partyjne środowiska koczują pod Trybunałem Konstytucyjnym. Samozwańczy strażnicy przekonują, że obóz władzy chce siłowo przejąć TK. Jednym z najważniejszych celów tego przejęcia ma być… obalenie Karola Nawrockiego.
– Istnieje taka interpretacja, że Trybunał miałby dążyć do tego, aby stwierdzić, że prezydent nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków – alarmował na antenie telewizji wPolsce24.pl Marcin Przydacz. – A jak nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków, choć prezydent wykonuje swoje obowiązki (…). Ale jeśli można udawać, że kiedy do kolumny, to do prezydenta się ślubuje, to dlaczego nie można udawać, że Trybunał stwierdzi, że niemożliwe jest pełnienie dalszej funkcji prezydenta i wtedy pan marszałek Czarzasty będzie chciał przejąć urząd prezydenta? – zastanawiał się szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Czarzasty: „Słucham z obrzydzeniem”
Włodzimierz Czarzasty został zapytany o tę szokującą narrację na antenie Polsat News. Marcin Fijołek, prowadzący program „Graffiti”, chciał się dowiedzieć, czy marszałek ma takie ambicje.
– To, co boli pana Przydacza, pana Nawrockiego i pana Kaczyńskiego to to, że Trybunał Konstytucyjny będzie ciałem niezależnym. Ja z obrzydzeniem patrzę na to, co mówią politycy, którzy jednocześnie każą panu Świeczkowskiemu robić to, co im się podoba w celu nieograniczonej władzy. Zmieniać ustawy, stosować blokowania. Nie rozmawiam z takimi ludźmi, nie mam ochoty – odparł Czarzasty, wyraźnie zniesmaczony insynuacjami prezydenckiego współpracownika.
– Ja nie będę wchodził w głowę pana Przydacza, ja go na oczy nie widziałem. W Sejmie go nie widziałem. Nie pamiętam, żeby zrobił coś, co by mi się rzuciło w oczy – ironizował Czarzasty. Prowadzący rozmowę dziennikarz zasugerował, że takie teorie mogą jeszcze nakręcić ludzi i eskalować spór wokół Trybunału.
– A nakręca się pan w tej sprawie? – zapytał żartobliwie Czarzasty.
– Ja nie – odparł Marcin Fijołek.
– Ja też nie – dodał Czarzasty ze śmiechem.
Marszałek stanowczo o kompetencjach prezydenta
Marszałek Sejmu powiedział też, że nie interesują go żadne prezydencko-pisowskie wątpliwości w sprawie wyboru Macieja Berka na sędziego TK.
– Sprawę wyboru pana Macieja Berka traktuję za zamkniętą i mówię to jednoznacznie. Zakończyłem rozmowę w tej sprawie. Pan Berek został oceniony przez komisję, pan Berek został wybrany przez Sejm. Wszelkie matactwa i szukanie dziury w całym służą Kancelarii Prezydenta, a ta marzy o tym, żeby Trybunał Konstytucyjny wobec niej był nadal dyspozycyjny – powiedział marszałek. – W momencie, kiedy pan Nawrocki składał przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, nie pytaliśmy się w Sejmie o to, czy brał udział w procesie sutenerskim, czy tylko proces sutenerski obserwował. Nie pytaliśmy się go o to z kim się nawalał w lesie albo czy mieszkanie od starszego człowieka przejął zgodnie z prawem albo niezgodnie z prawem (…) Pan prezydent ma swoje kompetencje, Sejm ma swoje kompetencje, rząd ma swoje kompetencje – dodał ostro marszałek Sejmu.
Źródło: Polsat News