Cios za ciosem! Czarzasty bezlitośnie wypunktował Nawrockiego, w Pałacu podskoczy ciśnienie. „Musi się pan…”
screen / Sejm
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny pokazał, że nie zamierza cackać się z prezydentem i jego środowiskiem. – Sejm nie badał pana potencjalnego udziału w procederze sutenerstwa – zwrócił się do Karola Nawrockiego podczas konferencji prasowej.
Czarzasty vs. Nawrocki
Karol Nawrocki szuka pretekstu, by usprawiedliwić fakt, że nie zamierza przyjąć ślubowania od nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka. Jak wiadomo, prezydent ignoruje już czworo legalnie wybranych sędziów, teraz pora na piątego. Berek był niegdyś członkiem rządu, więc dla Pałacu Prezydenckiego jest człowiekiem Donalda Tuska, a dla kogoś takiego w mniemaniu prezydenta nie ma miejsca w TK. I choć nie istnieje żadne zapisane prawo, że głowa państwa może kontrolować czy weryfikować wybory Sejmu, Nawrocki uzurpuje sobie takie prawo.
Do marszałka Sejmu trafiło z Pałacu pismo z pytaniami dotyczącymi procedowania kandydatury Berka. Padły pytania, czy nowy sędzia TK ma 10-letni staż jako radca prawny. We wtorek Włodzimierz Czarzasty odpowiedział na to pismo podczas konferencji prasowej w Sejmie.
– Prezydent Nawrocki w ostatnim czasie zgłosił uwagi co do procedury wyboru przez Sejm Macieja Berka, który został wybrany na członka TK. Nie było to w trybie zapytania publicznego, tylko w trybie, ja uznaję, nadzoru prezydenta nad Sejmem. W związku z tym 11 września Kancelaria Sejmu odpowiedziała prezydentowi krótkim pismem – powiedział marszałek. Następnie zacytował jego treść, która sprawdza się do tego, że prezydent nie ma prawa kwestionować wyboru Berka. Takie wtrącanie się nie ma oparcia w żadnych przepisach. Koniec końców, marszałek oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania od sędziego TK Macieja Berka.
Marszałek wypunktował prezydenta
Następnie Czarzasty pokusił się o komentarz. I to dość mocny, który w Pałacu na pewno podniesie ciśnienie.
– Prezydentowi może się kandydatura nie podobać, ale panie prezydencie, w momencie, kiedy składał pan przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, Sejm nie badał ewentualnego matactwa pana osoby przy przejmowaniu mieszkania. Nie badał potencjalnego pana udziału w procedurze sutenerstwa bądź wiedzy na tema sutenerstwa w hotelu, w którym pan pracował. Nie badał również pana udziału w ustawkach, w których brali udział, według mediów, przestępcy – punktował Nawrockiego marszałek.
Następnie zwrócił się do prezydenta i przypomniał mu, jak działa w Polsce prawo.
– Musi się pan przyzwyczaić, że rząd rządzi, pan reprezentuje, a Sejm przyjmuje uchwały i wybiera właściwych członków właściwych władz – wyjaśnił Nawrockiemu marszałek. – Taki jest podział władzy. Proponuję się do tego przyzwyczajać. Chciałem jasno powiedzieć, żeby uciąć wszelkie dyskusje w tej sprawie – oświadczył Czarzasty i powiedział, że „na tym kończy się” wymiana zdań z prezydentem na temat TK.
Faktem jest, że Nawrocki coraz śmielej uzurpuje sobie prawa, których nie ma zapisanych w konstytucji. Sam ustawił się w roli najwyższego arbitra, organu nadzorującego Sejm. Widać to w przypadku ignorowania sędziów TK, lecz także blokowania nominacji ambasadorskich.