Sikorski nie gryzł się w język, gdy mówił o Nawrockim. Padły mocne słowa! „Nie ma prawa”
screen / TVN24 / Maciej Berek X
Radosław Sikorski dosadnie skomentował zachowanie Karola Nawrockiego w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. – To, że ktoś jest prezydentem, nie oznacza, że wszystko mu wolno – wskazał szef MSZ.
Sikorski ocenia zachowanie Nawrockiego
Karol Nawrocki był na pokładzie samolotu do Senegalu, gdy dowiedział się o zmianach w Trybunale Konstytucyjnym. Nas tronie TK pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Zarządzanie trybunałem przeszło na sędzię Annę Korwin-Piotrowską. Prawicowe środowiska zagrzmiały o zamachu stanu i ruszyły pod trybunał. I tak samo Nawrocki – nakazał powrót do Polski, a na Alei Szucha pojawił się w nocy. I wkroczył do budynku, przepychając się w drzwiach z sędziami.
– Pan prezydent jest mocniejszy fizycznie od pani sędzi (Anny Korwin-Piotrowskiej – red.), co pokazał. Sytuacja jest jednak znowu skandaliczna, bo to, że ktoś jest prezydentem, nie oznacza, że wszystko mu wolno – dosadnie ocenił zachowanie prezydenta Radosław Sikorski. – Nie ma prawa wchodzić do Trybunału, jak mu się podoba. Ja bym go bez zaproszenia do ministerstwa nie wpuścił – zaznaczył stanowczo szef MSZ.
Sikorski przebywa w Atlancie na szczycie G20. Sytuacja w Polsce i obrazki z przepychającym się prezydentem odbiły się echem w świecie, więc minister musiał tłumaczyć przedstawicielom innych państw, o co z tym trybunałem tak naprawdę chodzi.
– Pytają, co się dzieje, więc tłumaczę, że pan prezydent próbuje interpretować swoje protokolarne role jako władztwo. Próbuje ustanowić system prezydencki bez zmiany konstytucji i przekształcić Polskę w republikę prezydencką – wyjaśnił Sikorski. – Tłumaczę, że obecna opozycja nie przyjmuje do wiadomości, że w Trybunale ukonstytuowała się nowa większość, która nie może być ignorowana, a przyjmowanie ślubowań sposobem na sprawowanie władzy – dodał. Zapewnił przy tym, że wydarzenia wokół TK nie mają wpływu na pozycję Polski na arenie międzynarodowej.
Dymisje ambasadorów
Szef MSZ nawiązał też do dymisji dwóch ambasadorów. Jakub Kumoch (ambasador w Chinach) i Paweł Soloch (w Rumunii) zrezygnowali ze stanowisk, uzasadniając decyzję sytuacja wokół TK. Obaj to ludzie ze środowiska byłego prezydenta Andrzeja Dudy.
– To rzeczywiście niefortunna sytuacja, nieprofesjonalne zachowanie. Pamiętajmy też, że nie zrobili tego sami z siebie, byli do tego nakłaniani przez personel pana prezydenta, tak jak poprzednio już kandydaci na ambasadorów, są nakłaniani do tego, aby nie kandydować. Skandaliczne zachowania – ocenił Sikorski. Minister potwierdził, że otoczenie Karola Nawrockiego namawiało obu ambasadorów do złożenia dymisji.
– To jest uzurpacja wpływu na służbę zagraniczną, za którą – przypominam – ja odpowiadam przed Sejmem, a jak trzeba to i przed prokuratorem. To jest takie wyobrażenie Pałacu Prezydenckiego o tym, że rząd ma odpowiadać, a Pałac będzie sobie rządził – czy to w sprawach oficerów, czy w sprawach sędziów, czy w sprawach właśnie Korpusu Służby Zagranicznej. Kompletnie niedopuszczalne – dosadnie ocenił szef MSZ.