Sędzia Korwin-Piotrowska przerywa milczenie! TAK zachowywał się Nawrocki w TK. ”Staranował nas, zaczął krzyczeć”
screen / X Maciej Berek
Sędzia Anna Korwin-Piotrowska opowiada o nocnych wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym. Chodzi o wejście prezydenta do budynku. – Starał się mnie staranować – relacjonuje.
Sędzia Korwin-Piotrowska o zachowaniu Nawrockiego
PiS-owcy krzyczą o zamachu stanu, bo w piątkowy wieczór na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się wiadomość o zarządzeniu „przerwy w czynnościach” prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Zarządzenie w tej sprawie wydała sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska, która jako sędzia z najdłuższym stażem przejęła obowiązki prezesa TK. To właśnie ją przepychał Karol Nawrocki, który pojawił się w nocy na al. Szucha i wkroczył do budynku TK. Nagrania uchwyciły moment jego szarpaniny z sędziami.
Teraz głos w sprawie tych szokujących wydarzeń zabrała sama zainteresowana. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska opowiedziała mediom kulisy wejścia prezydenta do TK.
– Pan prezydent, wchodząc do Trybunału, taranując mnie na wyjściu, nie odpowiedział na moje „dzień dobry”. Nie oczekiwał żadnej rozmowy, przeszedł dalej. Miał pretensje wyłącznie do nas – zarzucał, że nie jesteśmy sędziami TK i poszedł dalej na górę schodami, nie wykazując żadnej chęci porozmawiania – relacjonowała sędzia w rozmowie z Polsat News.
„Staranował nas, zaczął krzyczeć”
Na antenie TVN24 sędzia przyznała, że liczyła, iż celem prezydenta będzie opanowanie napiętej sytuacji pod budynkiem TK.
– Uważałam, że intencją pana prezydenta jest zapanowanie nad tą sytuacją emocjonalną na zewnątrz Trybunału. Uznałam, że się spotkamy z panem prezydentem. W związku z tym kolumna pana prezydenta miała możliwość wjazdu na teren Trybunału – opowiadała. Niestety, jej oczekiwania się nie spełniły.
– Wyszliśmy wszyscy przed boczne wejście, gdzie zawsze podjeżdżają samochody osób chronionych. Staliśmy przed drzwiami, w pewnym momencie dostrzegłam, że nadchodzi pan prezydent i szedł wśród wielu osób. Wygłosił stanowcze stwierdzenie, że idzie prezydent i dostrzegłam, że nie ma zamiaru się zatrzymać. Wręcz przeciwnie, z pewnością siebie i impetem starał się mnie staranować i całą grupę sędziów. Pierwsza próba staranowania mnie nie powiodła się, więc pan prezydent zaczął mnie odpychać rękami na bok – relacjonowała na antenie TVN24. Jak podkreśliła, Nawrocki nie był zainteresowany merytoryczną rozmową z sędziami. Ograniczał się tylko do kwestionowania ich statusu i prawa do przebywania w Trybunale.
– Nie było żadnej woli. Pan prezydent staranował nas, wszedł do holu, zaczął krzyczeć, że nie jesteśmy sędziami Trybunału, że nie mamy prawa tutaj przebywać i natychmiast wszyscy udali się schodami do góry. Nie było ze strony prezydenta woli, aby z nami porozmawiać – wskazała sędzia Korwin-Piotrowska. Słusznie zauważyła, że politycy eskalują sytuację i przekształcają w konflikt polityczny.
– Rozumiem emocje osób, które są na ulicy na Al. Szucha, ale jestem zobowiązana przepisami prawa, w tym Kodeksem Pracy, do zabezpieczenia Trybunału, aby to nie zagrażało zdrowiu i życiu pracowników – wskazała. Sędzia Korwin-Piotrowska zapowiedziała też zwołanie zgromadzenia ogólnego.