Bocheński dumny z siebie! Nie uwierzycie, z czym powiązał Tuska. „Czego się nie dotknie…”

Tobiasz Bocheński próbuje zgarnąć kilka punktów sympatii u Jarosława Kaczyńskiego. Niebywałe, ale powiązał dramatyczne sceny z Francji z… Donaldem Tuskiem.

Zamieszki we Francji

Dantejskie sceny we Francji. Premier kraju Sebastien Lecornu poinformował, że fala zamieszek, które wybuchły podczas sobotnich demonstracji, przyniosła 1200 aresztowań, a 150 policjantów i żandarmów odniosło obrażenia. Dramatycznym symbolem tych zamieszek stały się ujęcia płonącego ratusza w Limoges. Charakterystyczna budowla przetrwała 140 lat, nie przetrwała sobotnich zamieszek.

Nagrania z Francji, jakie krążyły po sieci, były naprawdę przerażające. Płonące samochody, plądrowane sklepy, ataki na budynki władz miejskich… Te akty przemocy przyćmiły postulaty demonstrujących, czyli protest przeciwko rosnącym kosztom życia i sytuacji w oświacie. Francja ewidentnie znajduje się w trudnym momencie.

Bocheński popisuje się przed prezesem

I wyobraźcie sobie, że nagle na X wyskakuje Tobiasz Bocheński i łączy francuskie zamieszki z… Donaldem Tuskiem! Czy tropiciel niemieckiego masła aż tak bardzo chce się przypodobać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jest gotów palnąć każdą głupotę, byleby użyć nazwiska „Tusk” w negatywnym kontekście?

Bocheński wynalazł wpis Tuska z 2022 roku, w którym obecny premier gratuluje Emmanuelowi Macronowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich we Francji. Wyraził wtedy nadzieję, że „będziemy mieć Paryż w Warszawie” – w kontekście, że demokratyczne siły wygrają z populistami w wyborach.

– Dlaczego czego się nie dotknie Tusk, kończy się politycznym blamażem? – pyta Bocheński. My się zastanawiamy, jakie procesy myślowe stają za takimi postami, podobnie jak za walką z niemieckim masłem na pokładzie samolotu LOT. Bocheński naprawdę jest oburzony i musi się tym podzielić? Czy to cyniczna kalkulacja, po prostu pisze to, co spodobało się prezesowi, ignorując fakt, że się kompromituje?

Pupil prezesa ochoczo wyciąga stare posty Tuska, ale jakoś cichutko siedzi, jeśli chodzi o szokujące działania Donalda Trumpa. Idol prawicy dogaduje się z Władimirem Putinem, ale to PiS nie przeszkadza. A na tej samej zasadzie można by wytknąć wypowiedzi Karola Nawrockiego, który zachwyca się Trumpem. Nie mówiąc o oklaskach i skandowaniu „Donald Trump, Donald Trump” w Sejmie przez polityków PiS. Zapytamy więc, w kontekście umowy Trumpa z Putinem – dlaczego czego się nie dotknie PiS, kończy się politycznym blamażem?

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *