Bluzg na wizji, widzowie „Dzień dobry TVN” mieli tego nie usłyszeć. „K***a, ludzie!”
Screen: YouTube/ Bunkrysa
Co tam się wydarzyło? Piątkowe wydanie „Dzień Dobry TVN” przejdzie do historii, ale nie w ten sposób, jakby sobie tego życzyli producenci. Prezenter pogody zaliczył na żywo wpadkę, z której będzie się tłumaczyć.
Wpadka w stylu Kamila Durczoka
Dorota Wellman i Marcin Prokop z pewnością nie tego oczekiwali od Bartłomieja Jędrzejaka, który miał przedstawić prognozę pogody w czasie emisji „Dzień Dobry TVN”, która jak zawsze odbywa się na żywo. Ten ostatni jest doświadczonym dziennikarzem, z wieloletnim stażem przed kamerami, ale takiej wpadki jeszcze nie miał na swoim koncie.
Pamiętacie słynne nagranie nieżyjącego już Kamila Durczoka, na którym prowadzący „Faktów” w mocno niecenzuralnych słowach upomina swoich współpracowników w kwestii dbania o czystość studia? Słynny „upierniczonych stół” otrzymał właśnie godnego następcę w postaci piątkowej reakcji Jędrzejaka na… no właśnie, co tam się wydarzyło?
Gdy prezenter wszedł na antenę, żeby omówić sytuację pogodową w Polsce, od razu można było zauważyć, że coś jest nie tak. Mówił dość niepewnie i dość powoli, a w pewnym momencie przerwał swój wywód dot. minusowych temperatur, żeby upomnieć ludzi za kamerą. – Czas na szczegółową prognozę pogody. Dzisiaj, jeśli chodzi o pogodę, mamy mróz. W Jeleniej Górze -12 stopni Celsjusza. Minus… Nie no, trwa program, k*rwa, ludzie! – rzucił Jędrzejak.
Wyświetl ten post na Instagramie
Nie wiadomo czy prezenter zwracał się do przechodniów na ulicy, którzy możliwe, że chcieli wejść mu w kadr, czy jego „uwaga” dotyczyła ekipy filmowej. Faktem jest to, że realizatorzy natychmiast przerwali emisję przebitki z pogodą i wrócili do głównego studia.
I tutaj należy pochwalić Marcina Prokopa, który błyskawicznie przejął inicjatywę i powiedział do kamery, że mimo problemów technicznych, jest on w stanie „wyczytać z ruchu warg swojego kolegi, że nadchodzą mrozy. Dorota Wellman także próbowała rozluźnić atmosferę i dodała od siebie, że takie sytuacje czasami się zdarzają.
Nagranie z tej sytuacji momentalnie obiegło sieć i rozbawiło internautów. Na prezentera nie spadła większa krytyka za jego postawę, chociaż nie była ona zbyt profesjonalna. Tłumaczyć się będzie ewentualnie swojemu szefostwu.
Źródło: Pudelek