Błaszczak się rozhulał! Była 10:22, gdy przyłożył partyjnemu koledze. „Dziwię się Michale, że tak…”

Prezes w szpitalu, a Mariusz Błaszczak rozstawia partyjnych kumpli po kątach. Wiceprezes PiS postanowił ustawić do pionu samego Michała Dworczyka. Wow!

Pokłócili się o szpiega

Mariusz Błaszczak od lat chodzi krok w krok za Jarosławem Kaczyńskim i uchodzi za jednego z najbardziej oddanych współpracowników prezesa PiS. Zawsze wydawało nam się, że to mimo wszystko polityk, który woli się nie wychylać: szczególnie, gdy chodzi o wewnętrzne konflikty. Jak się okazuje, pan Mariusz to jednak cicha woda! Gdy prezes PiS przebywa w szpitalu, ten wziął się za rozstawianie po kątach partyjnych kolegów.

O co chodzi? We wtorek MON przekazało, że w Warszawie zatrzymany został wieloletni cywilny pracownik resortu podejrzewany o współpracę z obcym wywiadem. – Informujemy, że dzisiaj w godzinach porannych w siedzibie MON doszło do zatrzymania wieloletniego pracownika resortu obrony narodowej. Osobie zostały przedstawione zarzuty współpracy z obcym wywiadem przekazało ministerstwo.

Sprawę skomentował Michał Dworczyk. Zatrzymanie osoby podejrzanej o szpiegostwo w MON to zawsze powód do zaniepokojenia. Szczególnie, że tym razem chodzi o pracownika kluczowej komórki – Departamentu Strategii i Planowania Obronnego. DSiPO pomimo swoich wielu ułomności organizacyjnych, pozostaje „mózgiem” urzędu centralnego. To miejsce, w którym zbiegają się najważniejsze procesy i przekłada się decyzje kierownictwa politycznego na wieloletnie plany rozwojowe systemu bezpieczeństwa i obronnego RP – napisał w pierwszym z kilku wpisów dotyczących sprawy.

Mocna odpowiedź Błaszczaka

Wywód partyjnego kolegi wyraźnie nie spodobał się Błaszczakowi. Wiceprezes PiS chwycił za klawiaturę i postanowił „wyjaśnić” Dworczyka. Lepiej zapnijcie pasy! – Dziwię się Michale, że tak gładko wchodzisz w narrację, którą narzuca rząd. Nie widzisz, że wyolbrzymianie tej sprawy ma na celu wyłącznie uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości? – zaczął wpis Błaszczak.

– Ta osoba sama się zdenuncjonowała, informując MON, że musi zostać na Białorusi. Który szpieg tak robi? Naprawdę wierzysz, że ten człowiek, który zajmował się – jak informuje niezalezna.pl – sprawami administracyjnymi mógł mieć dostęp do kluczowych dokumentów strategicznych? (…) Czy warto wchodzić w narrację ekipy Tuska? Nie warto. Twoja krytyka DSiPO, które za moich czasów było departamentem z wielkimi sukcesami, a nie komórką zajmującą się „archaicznym systemem planowania strategicznego” jest nie na miejscu – podsumował pomagier prezesa.

Myślicie, że to koniec? Nic z tych rzeczy. W środowe popołudnie Dworczyk uznał, że do niego będzie należeć ostatnie słowo. I napisał referat do Błaszczaka.

Prezes będzie miał co robić, gdy tylko wyjdzie ze szpitala…

Źródło: Onet

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *