Ależ kluczył! Sztabowcy drżeli, Nawrocki przez dwie minuty unikał odpowiedzi. „Ale to jest proste pytanie”
Screen: RMF24
Karol Nawrocki kolejny raz popisał się umiejętnym cytowaniem odgórnie narzuconych mu przez sztabowców sloganów. „Obywatelski” kandydat nie potrafił odpowiedzieć na proste pytanie dotyczące Artykułu 5. NATO.
Nawrocki przyjdzie na pomoc?
Karol Nawrocki ponoć jest „niezależnym kandydatem obywatelskim”, który może liczyć na wsparcie ze strony PiS. Jak dobrze wiadomo, jego „niezależność” jest absolutnie teoretyczna. Partia Jarosława Kaczyńskiego od początku odpowiada za przebieg jego kampanii wyborczej, przecież szefem sztabu jest polityk PiS Paweł Szefernaker. To on i jego ekipa ma zadbać o to, aby prezes IPN dobrze wypadał podczas wystąpień publicznych i wywiadów. Czy praca z kandydatem przynosi efekty? A skądże! Tak jak w przypadku Andrzeja Dudy, którego PiS wytrenował mistrzowsko w ślepym podpisywaniu wszystkiego, co popadnie, to Nawrocki jest już ekspertem od cytowania odgórnie narzuconych mu formułek. Nawet jego wypowiedzi w obcym języku to nic innego, jak starannie wyuczone zdania, pozbawione jakiejkolwiek spontaniczności.
17 marca Nawrocki dał kolejny dowód absolutnego braku elokwencji i samodzielnego myślenia. „Obywatelski” kandydat był gościem RMF24, gdzie zostało mu zadane proste pytanie, na które odpowiedź powinna brzmieć „tak” lub „nie”. To już jednak przerosło największego entuzjastę kiełbasy w Polsce i nie przez dwie minuty lał wodę, aż przykro było sluchać. Zapytano go dokładnie o to, czy „jako prezydent pomógłby krajom nadbałtyckim podczas ataku Rosji”. Nawrocki najpierw odparł, że „wyznaje zasadę (…), że sojusznicy bronią tylko tych, którzy potrafią się bronić”. Idąc tym tokiem rozumowania, Nawrocki nie pomógłby na ulicy komuś, kogo zaatakowano, ale ta osoba nie potrafi samodzielnie się obronić przed napastnikiem?
„Proste pytanie”
Prowadzący naciskał na niego, aby udzielił mu jasnej odpowiedzi, wybierając jedną z dwóch opcji. – Ale to jest proste pytanie – wyjaśnił asowi z IPN. Chodzi o to, że artykuł 5. NATO mówi o tym, że atak na jedno państwo członkowskie, jest traktowany jako agresja na wszystkie państwa. Wtedy inne kraje powinny zjednoczyć się w obronie tego terytorium, które zostało zaatakowane.
Nawrocki wyglądał jak uczeń na egzaminie, który próbuje ukryć, że nie zna definicji tego artykułu. Ewidentnie obawiał się wybrać jedną z odpowiedzi, nie będąc pewnym, która bardziej mu zaszkodzi.
– Będę prezydentem, który będzie realizował wszystkie obowiązki Polski wynikające z obecności w Pakcie Północnoatlantyckim – wydukał wreszcie Nawrocki.
– Czyli wysyłamy – skwitował redaktor.
‼️ Czy @NawrockiKn pomógłby krajom nadbałtyckim podczas ataku rosji?
„Ja wyznaję zasadę (…), że sojusznicy bronią tylko tych, którzy potrafią się bronić”.
Przez ponad 2 minuty nie potrafił odpowiedzieć na pytanie o reakcję w trybie art.5 traktatu NATO 🤦
Wspaniały kandydat pic.twitter.com/iHgY5QWboZ
— Tomasz Janusz (@TomaszJanusz) March 18, 2025
Pytanie zadane przez dziennikarza RMF FM było bardzo ważne. W Polsce zazwyczaj patrzymy na Artykuł 5. jak na gwarancję, że ktoś – USA, Wielka Brytania czy Francja – pomoże nam. Ale przecież zobowiązania sojusznicze działają w obie strony. Dla krajów bałtyckich to my stajemy się gwarantem bezpieczeństwa.
Źródło: RMF FM
Jedna odpowiedź na Ależ kluczył! Sztabowcy drżeli, Nawrocki przez dwie minuty unikał odpowiedzi. „Ale to jest proste pytanie”
Lepszego krętacza po Tusku jak Trzaskowski to nie ma.Dwa Wodzireje,a te Polskie pierdol.. e Barany, się na te kłamstwa łapią😂😅