Ziobro w USA już poczuł się mocny. TAK naśmiewa się z polskich służb. „Mamy fujarę tu i tam” [WIDEO]

Im dalej od Polski, tym Zbigniew Ziobro bardziej zgrywa twardziela. W ostatniej rozmowie z Telewizją Republika uciekinier jawnie nabijał się z wymiaru sprawiedliwości i rządu. — Nie wiedzieli nawet, że istnieje coś takiego jak paszport wydawany według Konwencji Genewskiej — mówił polityk PiS.

Nowa fucha Ziobry

Minął już rok, odkąd Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro uciekli przed polskim wymiarem sprawiedliwości na Węgry i zaczęli zgrywać ofiary „reżimu Tuska”. W ostatnich kilkunastu miesiącach mieliśmy do czynienia z tyloma zwrotami akcji, że mógłby powstać z tego scenariusz na film kryminalny.

Ostatnie tygodnie wyglądały następująco: Viktor Orban stracił władzę na Węgrzech, a nowy premier Peter Magyar wielokrotnie mówił, że polityczni uciekinierzy, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, nie mają czego w Budapeszcie szukać. Ziobro nie zamierzał więc ryzykować i szybciutko wdrożył plan B. Jak poinformowały w niedzielę rano prawicowe media, PiS-owski uciekinier opuścił Węgry i poleciał do Stanów Zjednoczonych. Informację na antenie Telewizji Republika potwierdził sam zainteresowany.

Jakby tego była mało ogłoszono, że Ziobro będzie od teraz… korespondentem politycznym tej stacji. – To dla mnie zaszczyt. Bardzo się cieszę, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać punkt widzenia komentatora oraz uczestnika sporu politycznego – mówił dumny z nowej fuchy Ziobro.

Twardziel na odległość

Wygląda na to, że polityk PiS poczuł się wyjątkowo mocny i pewny siebie za oceanem. W ostatnim wywiadzie dla Telewizji Republika Ziobro nabijał się z polskiego wymiaru sprawiedliwości i rządu. – To pokazało, że [w prokuraturze] mamy fujarę tu i tam, począwszy od szefa, Korneluka, ale i poniżej – mówił Ziobro. — Nie wiedzieli nawet, że istnieje coś takiego jak paszport wydawany według Konwencji Genewskiej — dodawał, a działania polskich służb określił jako „blamaż, kompromitację, brak wiedzy oraz umiejętności”.

– To także niewywiązanie się z podstawowych obietnic, zwłaszcza wobec tzw. silnych razem, twardego elektoratu, że Zbigniew Ziobro będzie dowieziony [do kraju] jako szef najgroźniejszej grupy przestępczej. Ta napompowana historia, która miała być wielkim sukcesem Donalda Tuska i koalicji 13 grudnia, przywiezienia mnie w kajdankach i czerwonym garniturze, okazała się wielką lipą — podsumował Ziobro.

Źródło: Telewizja Republika

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *