Ziobro już w USA, ale gdzie jest Romanowski?! „Nie ma z nim kontaktu, coś się musiało wydarzyć”
Zbigniew Ziobro, Marcin Romanowski/YouTubie
Zbigniew Ziobro opuścił Węgry! Prawicowe media informują, że uciekinier z PiS przebywa już w USA. Czy jest z nim Marcin Romanowski?
Ziobro już w USA
Utrata władzy przez Vikotra Orbana to był olbrzymi cios dla dwóch uciekinierów, posłów PiS Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Ukrywali się oni na Węgrzech przed polskim wymiarem sprawiedliwości, bo wiszą nad nimi zarzuty w sprawie nieprawidłowości wokół Funduszu Sprawiedliwości. Zmiana władzy na Węgrzech oznacza jednak, że uciekinierzy nie mogą liczyć na budapesztański azyl.
Ziobro nie zamierzał więc ryzykować i szybciutko wdrożył plan B. Jak poinformowały w niedzielę rano prawicowe media, PiS-owski uciekinier opuścił już Węgry i poleciał do Stanów Zjednoczonych.
– Z naszych ustaleń wynika, że Zbigniew Ziobro wyleciał z Węgier wczoraj. Polityk ma bowiem amerykańską wizę (nie azyl) – czytamy w portalu wPolityce.pl.
A gdzie Romanowski?
Ziobro był widziany na lotnisku Newark w New Jersey, ale co z Romanowskim? Według niektórych doniesień on też jest w Stanach Zjednoczonych. Ale ma on większy problem, bo w przeciwieństwie do Ziobry, wydany jest za nim Europejski Nakaz Aresztowania.
– Według moich informacji Marcin Romanowski się ukrywa. Jego sytuacja prawna jest inna – za nim jest wydany Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Za Zbigniewem Ziobro ten nakaz nie jest wydany, ponieważ sądy w Polsce nie podjęły takiej decyzji – mówił na antenie telewizji wPolsce24 Jacek Karnowski. – Marcin Romanowski jest ścigany, także w momencie gdyby węgierskie sądy cofnęły azyl, to wówczas podlega aresztowaniu i szybkiej ekstradycji. Sytuacja Romanowskiego jest inna i według mnie on się ukrywa. Myślę, że już nie jest na terenie Węgier. Od dłuższego czasu nie ma z nim kontaktu, nie pojawia się też w mediach. Coś się musiało wydarzyć – dodał naczelny prawicowych mediów.
Jak na kolejną ucieczkę Ziobry zareagują polskie władze? Do sprawy odniósł się rzecznik polskiego MSZ.
– Będziemy reagować, gdy zajdzie taka potrzeba – przekazał w rozmowie z „Faktem”. Resort nie posiada jeszcze oficjalnych informacji. – Nie wiemy, na jakich dokumentach miałby podróżować i czy to w ogóle prawda – usłyszeli dziennikarze „Faktu” w MSZ.
Źródło: wPolityce.pl