Zwrot akcji! Ziobro nagle zniknął z Węgier, teraz jest w TYM kraju. „Wyleciał wczoraj, ma wizę”
screen/ TV Republika
Zbigniew Ziobro już nie przebywa na Węgrzech! Prawicowe media ujawniły, że uciekinier znalazł sobie nową bezpieczną przystań.
Już nie Węgry!
Węgrzy powiedzieli „dość” rządom Viktora Orbana i jego partii Fidesz. W sobotę doszło do zaprzysiężenia nowej władzy, premierem Węgier oficjalnie został Peter Magyar. Utrata władzy przez Orbana to dramat dla dwóch uciekinierów, posłów PiS Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Magyar już dał do zrozumienia, że ci panowie nie mają czego szukać na Węgrzech, gdzie dostali od Orbana azyl.
Wygląda na to, że Ziobro nie chciał ryzykować i błyskawicznie wdrożył plan B. Jak informuje prawicowy portal wPolityce.pl, PiS-owski uciekinier jest już w… Stanach Zjednoczonych.
– Z naszych ustaleń wynika, że Zbigniew Ziobro wyleciał z Węgier wczoraj. Polityk ma bowiem amerykańską wizę (nie azyl) – czytamy w portlau.
Ziobro ucieka przed zarzutami
Ziobro ucieka, bo w Polsce czeka go 26 zarzutów w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości wokół Funduszu Sprawiedliwości. Sam polityk przekonuje, że wcale nie ucieka, on po prostu jest szykanowany przez władzę i nie może liczyć na sprawiedliwy proces.
– Z mojego punktu widzenia ta nowa władza nie jest dobra, ponieważ jest uwikłana w całkowite podporządkowanie Brukseli, czyli w naszym polskim kodzie – Berlinowi – grzmiał Ziobro w kwietniowej rozmowie z portalem wPolityce.pl.
– Cokolwiek będę robił, gdziekolwiek się znajdę, będę walczył z Tuskiem, który jest niszczycielem państwa polskiego, czyli tego wszystkiego, co obserwujemy. Rozpoczęło się od nielegalnego przejęcia telewizji publicznej; nielegalnego przejęcia siłowego w jednym i drugim wypadku prokuratury; nielegalnego przejmowania i wyrzucania dziesiątków prezesów sądów, którzy są chronieni ustawowymi kadencjami; nielegalnego paraliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego; nie wypłacenia pensji sędziom, nielegalnego niewykonywania orzeczeń Sądu Najwyższego, które mu nie odpowiadają – mówił Ziobro. – Czy będę w Budapeszcie, czy los sprawi, że będę znowu w Warszawie, to będę walczył z Tuskiem. Jestem przekonany, że Tusk zawsze będzie to odczuwał – skwitował. Jak widać, teraz będzie postanowił kontynuować swoją „walkę” z wygodnej pozycji w Stanach Zjednoczonych.
Źródło: wPolityce.pl