Odsyłają Nawrockiemu swoje odznaczenia i ordery. To jakiś rekord! „Może wręczy go Trumpowi”

Czegoś takiego nigdy wcześniej nie było. Karol Nawrocki raz po raz dostaje zwrócone odznaczenia. I dotyczy to rozmaitych środowisk. Nie zgadniecie, ile już odznaczeń zwrócono prezydentowi!

Decyzje Karola Nawrockiego dotyczące polityki zagranicznej wywołały nie tylko komentarze polityków, ale również bezprecedensową serię zwrotów państwowych odznaczeń. Jak wynika z informacji Kancelarii Prezydenta, w pierwszym roku urzędowania Nawrockiego aż czternaście osób zdecydowało się zwrócić przyznane wcześniej odznaczenia. Część z tych gestów była bezpośrednim protestem przeciwko działaniom prezydenta, o czym informuje serwis Gazeta.pl.

Zwracają ordery Nawrockiemu

Najwięcej emocji wzbudziła decyzja o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ukraiński prezydent został odznaczony najwyższym polskim odznaczeniem państwowym w 2023 roku przez prezydenta Andrzeja Dudę. Decyzja Nawrockiego spotkała się z krytyką części ukraińskich polityków, którzy postanowili zwrócić własne polskie odznaczenia.

Wśród osób, które zdecydowały się na taki gest, znaleźli się byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko. Odznaczenia zwrócili również ukraińscy przedstawiciele władz i dyplomacji, między innymi minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow, zastępca szefa kancelarii prezydenta Ihor Żowkwa oraz były ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.

Ich decyzje miały przede wszystkim wymiar symboliczny. Zwrot odznaczeń był sposobem wyrażenia sprzeciwu wobec polityki polskiego prezydenta i okazania solidarności z Wołodymyrem Zełenskim. Dla ukraińskich polityków sprawa miała również wymiar związany z relacjami polsko-ukraińskimi, które od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę pozostają jednym z najważniejszych elementów polskiej polityki zagranicznej.

„Niech odeśle go Trumpowi”

Na podobny krok zdecydował się także Piotr Fogler, były poseł Unii Demokratycznej i Platformy Obywatelskiej. Zwrócił Złoty Krzyż Zasługi, który otrzymał w 2005 roku z rąk prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Fogler tłumaczył, że jego decyzja była protestem przeciwko działaniom Nawrockiego wobec Zełenskiego.

Osobny przypadek stanowi ppłk rez. Maciej Moryc. Chciał on zwrócić medal związany z udziałem w misji NATO w Afganistanie. – Może w odpowiednim momencie wręczy go prezydentowi Trumpowi, po to, aby pan Trump przypomniał sobie o tym, że polska krew jest równie czerwona, jak krew amerykańskich żołnierzy – mówił były oficer wywiadu wojskowego w TVP. Kancelaria Prezydenta wyjaśniła jednak, że odznaczenie nie zostało nadane przez prezydenta RP, dlatego nie powinno być zwracane głowie polskiego państwa.

Zwrot odznaczeń pozostaje przede wszystkim gestem symbolicznym. Pokazuje jednak, że decyzje prezydenta Nawrockiego dotyczące Ukrainy (ale nie tylko!) wywołują reakcje wykraczające poza bieżący spór polityczny. Dla osób odsyłających odznaczenia jest to sposób na publiczne zamanifestowanie sprzeciwu i pokazanie, że nie chcą być utożsamiane z decyzjami obecnego prezydenta. Szczerze? W ogóle im się nie dziwimy.

Nawrocki jak Trump

Gdy Karol Nawrocki został oficjalnie przedstawiony jako „bezpartyjny kandydat” PiS na prezydenta, dużej części ekspertów i komentatorów politycznych opadły szczęki. Saga z wyborem kandydata Nowogrodzkiej trwała tygodniami, a jej rozstrzygnięcie było ogromnym zaskoczeniem. Jasne, wszystko można tłumaczyć historią z Andrzejem Dudą, który jako szerzej nieznany polityk pokonał w 2015 r. Bronisława Komorowskiego i w sumie spędził w Pałacu dekadę, ale…

Postawienie przez Jarosława Kaczyńskiego na Karola Nawrockiego było zagrywką va banque. Od początku mówiło się, że Nawrocki nie będzie nowym Dudą i szybko przestanie słuchać prezesa. I to dzieje się już od kilku dobrych miesięcy.

A Karol Nawrocki szybko oswoił się z rolą prezydenta, na którą namaścił go Jarosław Kaczyński i po roku z małym hakiem już bardzo pewnie czuje się w Pałacu Prezydenckim. Objawia się to w pokrzykiwaniu podczas wystąpień na uroczystościach, wchodzeniu w kompetencje rządu albo aplikowaniu sobie snusa w miejscach publicznych bez żadnego skrępowania. Prezydent bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie i podkreślać, że jest prezydentem. Tu każdym geście widać manię wielkości. Dokładnie tak, jak u idola z Ameryki.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *