Zbliżał się mecz z Ukrainą, nagle odezwała się Pawłowicz. „Oni na to czekają”
screen: TVP, YouTube/Onet
Krystyna Pawłowicz postanowiła wtrącić swoje trzy grosze do dyskusji o towarzyskim meczu Polski z Ukrainą. Była posłanka PiS ostrzegła wszystkich przed… prowokacjami.
Pawłowicz o wrogach z Ukrainy
Krystyna Pawłowicz – była posłanka PiS i była sędzina Trybunału Konstytucyjnego uwielbia dzielić się swoimi przemyśleniami i wizjami rzeczywistości za pośrednictwem mediów społecznościowych. Oczywiście jej podstawowym miejscem aktywności jest platforma X. Jeżeli myślicie, że pani Krystyna w swojej karierze komentowała tylko wydarzenia polityczne, to grubo się mylicie.
Ostatnio Krystyna Pawłowicz postanowiła wypowiedzieć się przed towarzyskim meczem reprezentacji Polski z Ukrainą, który odbył się w niedzielę 31 maja we Wrocławiu. „Jutro we Wrocławiu o 17.30 towarzyski mecz z Ukrainą. Nie dajmy się sprowokować. Oni na to czekają” – napisała była sędzia Trybunału Konstytucyjnego w sobotni wieczór na portalu X.
Oczywiście Pawłowicz nie chodziło o jakieś nieczyste, niesportowe zagrywki ukraińskich piłkarzy, ale o ich kibiców i otoczkę meczu. Wiadomo – w Polsce przebywa obecnie wielu obywateli Ukrainy w związku w wojną w Rosji, a nastroje wśród Polaków wobec przyjezdnych są coraz częściej wrogie. Swoje robi antyukraińska propaganda spod znaku Konfederacji czy Grzegorza Brauna, ale sama Ukraina potrafi sobie strzelić w kolano (Wołodymir Zełeński nadał ostatnio jednostkom ukraińskiej armii imienia „Bohaterów UPA”).
Polska zagrała z Ukrainą
Krystyna Pawłowicz w komentarzach pod postem odniosła się do jego treści. Była posłanka PiS napisała, że „oni” to „wrogowie”, a dodatkowo zwróciła uwagę na obecne relacje między władzami Polski i Ukrainy. – Odbędzie się w najgorętszym momencie. Jest b.duże ryzyko, że wymknie się spod kontroli służb – podkreśliła, wyrażając nadzieję, że nikomu nie stanie się krzywda.
Samo spotkanie? Cóż, już do przerwy przegrywaliśmy 0:2, choć rozpoczęliśmy z dużym animuszem. Najpierw błąd dobrze grającego Jakuba Piotrowskiego wykorzystał Roman Yaremchuk, tuż przed przerwą trafienie dołożył Andryij Yarmolenko. Z taką grą na zbliżających się mistrzostwach świata nie mielibyśmy czego szukać… Po przerwie w obu zespołach doszło do wielu zmian, na boisku było dużo chaosu i niedokładności. Nie zmienił się tylko wynik. Polska przegrała z Ukrainą 0:2.
Źródło: WP SportoweFakty