Pawłowicz straci emeryturę? TE słowa eksperta rozsierdzą była posłankę PiS. „Wybór był nieważny”
Screen: YouTube/ Janusz Jaskółka
Krystyna Pawłowicz zakończyła pracę w Trybunale Konstytucyjnym i liczy teraz na sześciomiesięczną odprawę i wysokie, dożywotnie świadczenie. Tyle że – zdaniem eksperta może obejść się smakiem. — Proces powołania do TK nie był zgodny z prawem — ostrzega znany prawnik.
Pawłowicz bez kasy?
Najpierw przypomnijmy suche fakty, na razie bez interpretacji prawnej: była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz od grudnia 2019 r. pełniła funkcję sędzi Trybunału Konstytucyjnego, jej kadencja powinna zakończyć się w grudniu 2028 r., ale 5 grudnia tego roku przeszła w stan spoczynku. Powód? Jej stan zdrowia – najbardziej zainteresowana twierdzi, że to wina jej krytyków politycznych i narastającej fali hejtu.
Wściekłość społeczeństwa dopiero chyba przed nią, gdyż zgodnie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym ma teraz dostać jednorazową odprawę w wysokości sześciu miesięcznych pensji, a do tego dożywotnie uposażenie w kwocie 75 proc. ostatniego wynagrodzenia. W praktyce oznacza to odprawę przekraczającą 240 tys. zł brutto i comiesięczne świadczenie na poziomie aż około 30 tys. zł.
Tyle że pojawiają się głosy, że nie powinna dostać ani złotówki!
Ekspert tłumaczy
Prof. Marek Chmaj, znany prawnik, nie ma na tym polu wątpliwości: Pawłowicz nie powinna otrzymać pieniędzy. — Pamiętamy wszyscy okoliczności wyboru Krystyny Pawłowicz do Trybunału Konstytucyjnego. Ten proces nie odbył się zgodnie z prawem — powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Sam na zlecenie Biura Analiz Sejmowych przygotował opinię prawną dot. tej sprawy, w której wskazał, dlaczego wybór byłej posłanki PiS był nieważny. — Jasno w niej [opinii prawnej] wskazałem, że według obowiązujących przepisów zarówno pani Pawłowicz, jak i Stanisław Piotrowicz przekroczyli wiek umożliwiający im kandydowanie do trybunału. Nie mieli biernego prawa wyborczego, dlatego wybór był nieważny. Pawłowicz i Piotrowicz zostali powołani z wadą — tłumaczy teraz ponownie prof. Chmaj. — Czy taka osoba ma prawo do pobierania uposażenia w stanie spoczynku? Absolutnie nie — podsumował.
Pawłowicz marzyła się zapewne wygodna starość pod palmami, podróże i kolorowe drinki. A tu okazuje się, że wszystko to może pozostać w sferze snów!
Źródło: Fakt.pl