Wyciekł plan Putina, TAK zbrodniarz chce osłabić Polskę. „Wycofanie wojsk NATO”

Władimir Putin chce za wszelką cenę osłabić wpływ NATO na Europę Wschodnią i kraje nadbałtyckie. Zbrodniarz ma już w głowie plan, który sprawiłby, że Polska znalazłaby się w trudnym położeniu.

Już kiedyś o tym myślał

Według doniesień „The Telegrapf” Kreml chce wrócić do postulatów, które Moskwa przedstawiała już pod koniec 2021 roku, jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Rosja domagała się wówczas ograniczenia rozszerzania NATO i zmniejszenia obecności wojskowej Sojuszu w pobliżu swoich granic.

Teraz podobne żądania mogą ponownie pojawić się przy stole negocjacyjnym. Chodzi nie tylko o Ukrainę, ale o przyszły układ sił w całej Europie. Wśród państw, których bezpieczeństwo mogłoby zostać bezpośrednio dotknięte takimi ustępstwami, znajduje się Polska, a także Estonia, Łotwa, Litwa i Finlandia.

Dlaczego to groźne dla Polski?

Obecność wojsk sojuszniczych na wschodniej flance NATO ma znaczenie zarówno militarne, jak i polityczne. To element odstraszania, który pokazuje, że ewentualna agresja na jednego z sojuszników może oznaczać konflikt z całym Sojuszem. Wycofanie tych sił osłabiłoby zdolności obronne regionu i mogłoby zachęcić Moskwę do dalszego wywierania presji na sąsiadów. Nie oznaczałoby automatycznie, że Rosja zaatakuje Polskę, ale zmieniłoby warunki bezpieczeństwa, w których Warszawa i inne państwa wschodniej flanki muszą planować swoją obronę.

Niebezpieczeństwo polega również na tym, że Rosja próbowałaby uzyskać wpływ na decyzje dotyczące bezpieczeństwa suwerennych państw. Polska i pozostałe kraje regionu same zdecydowały o przystąpieniu do NATO. Zgoda na narzucenie im ograniczeń pod presją Moskwy oznaczałaby niepokojący precedens.

Czy Zachód zgodzi się na żądania Kremla?

Według doniesień przywoływanych przez „The Telegraph” zachodni dyplomaci uważają takie ustępstwa za niemożliwe do zaakceptowania. NATO wcześniej odrzucało rosyjskie żądania wycofania infrastruktury wojskowej z państw, które dołączyły do Sojuszu po 1997 roku.

Przed planowanymi na listopad rozmowami pozostaje więc zasadnicze pytanie: czy negocjacje będą służyć zakończeniu wojny, czy staną się dla Kremla sposobem na uzyskanie strategicznych ustępstw kosztem bezpieczeństwa Europy? Dla Polski odpowiedź ma fundamentalne znaczenie. Pokój w Ukrainie nie powinien być budowany poprzez osłabienie bezpieczeństwa państw, które przez lata zabiegały o ochronę NATO właśnie po to, by nie znaleźć się ponownie w rosyjskiej strefie wpływów.

Źródło: The Telegraph, Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *