Wszystko się nagrało! TAK Macierewicz wzywał pogotowie do męczennicy z PiS. „To jest państwa przestępstwo!”

Do posłanki PiS, która na własne życzenie siedzi w budynku AWS wezwano pogotowie. A konkretnie wezwał je Antoni Macierewicz. Cała scena została nagrana!

Wezwali pogotowie do Kurowskiej. Bezzasadnie!

Maria Kurowska została PiS-owską męczennicą w walce o Akademię Wymiaru Sprawiedliwości. Jest ona jedyną posłanką, której udało się przedrzeć do gabinetu rektora i w nim pozostać. – Pilnuję dalej tych drzwi i nie dopuszczę nikogo do nich, tylko pana rektora Michała Sopińskiego – mówiła w rozmowie z TV Republika. I faktycznie tam została, bo w sobotę pod AWS przyjechał Mariusz Gosek, by wesprzeć koleżankę. Jak twierdził, przywiózł jej leki i zakupy: wodę, sery, elektrolity czy wędlinę. Drzwi jednak pozostały zamknięte, a policja nie słuchała żądań posła, by otworzyć mu wrota.

– Pani Kurowska jest osobą mocno odporną, wierzącą, pości, wytrzyma to. Ale proszę was, wpuśćcie mnie z lekami. Zrozumcie to. Ja mam leki. Proszę mnie wpuścić, bo wejdę siłą, rozwalę te drzwi, mówię panu wprost – mówił Gosek do policjantów, którym szczerze współczujemy, że muszą mimowolnie brać udział w tych PiS-owskich cyrkach.

Jak się okazuje, do Marii Kurowskiej wezwano w końcu karetkę pogotowia. Gosek i Macierewicz dostali zgodę od policji, by wejść z medykami do środka, ale… nic z tego nie wyszło. I to wszystko przez decyzję samej męczennicy. Kurowska odmówiła, bo miała się „obawiać ataku na nią”. Ratownicy dostało się po głowie od protestujących zwolenników PiS za to, że nie weszli na teren obiektu. — Pani Poseł Kurowska obawia się zewnętrznego działania, które wykorzysta obecność lekarzy, żeby ją zaatakować, takie jest jej stanowisko i obawa — powiedział mediom Antoni Macierewicz po rozmowie z Marią Kurowską.

Tak Macierewicz wzywał pogotowie

Jak się okazuje, to smoleński detektyw wzywał pogotowie. Całą scenę uwieczniły kamery Telewizji Republika. – Czyli krótko mówiąc nikt nie może podjąć decyzji uratowania życia pani poseł. No to jest, to jest… proszę mi wybaczyć, ale to jest naprawdę państwa przestępstwo – pouczał dyspozytora wyraźnie zdenerwowany poseł PiS. – Naprawdę tak jest! Każdy z was mówi, że nie, nie ja nic nie wiem, ja nie popełniam żadnych konsekwencji. Tak każde z was mówi, to jest coś strasznego! A przecież chodzi o życie tej osoby – przekonywał Antoni Macierewicz.

Jak widać nie chodziło o życie, tylko o szopkę, cyrk i polityczną hucpę. Macierewiczu – jeśli chcesz się ośmieszać z kolegami i koleżankami, to rób to dalej. Ale odstosunkuj się od medyków, lekarzy i pogotowia. Są ludzie, którzy czekają gdzieś na karetkę, a przecież w nagłych sytuacjach liczą się sekundy. Dzwonienie na numery alarmowe dla politycznych korzyści to jest już szczyt bezczelności, brak wyobraźni i skrajna głupota.

Źródło: Telewizja Republika

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *