Wójcik ujawnia! PiS leci do prokuratury skarżyć na Tuska. Wymyślili TAKI zarzut. „Jeśli wiedział…”
screen / Prawo i Sprawiedliwość YT
PiS rusza do kontrataku! Michał Wójcik poinformował, że partia złożyła do prokuratury zawiadomienie na Donalda Tuska. Co zarzucają premierowi?
Afera Zondacrypto pogrąża PiS
Afera Zondacrypto coraz bardziej się rozkręca, a PiS jest w strachu. Zeznania Przemysława Krala, który poszedł na współpracę z prokuraturą, mocno obciążają prawicę. Przedsmak tego, co może wypłynąć w tej sprawie, dał niedawno Donald Tusk. Premier cytował z mównicy sejmowej fragmenty zeznań, w których główną rolę odgrywał nie kto inny jak PiS-owski uciekinier Zbigniew Ziobro.
PiS dwoi się i troi, by odsunąć od siebie aferę Zondacrypto i jej skutki. Próbuje zrzucić odpowiedzialność za sprawę na rząd Donalda Tuska, kreuje teorie spiskowe, jak to cała sprawa jest prowokacją, a celem obozu władzy jest zniszczenie prawicy i delegalizacja PiS – mówił o tym niedawno przerażony Jacek Sasin.
Wójcik: PiS składa zawiadomienie na Tuska
PiS jest zdesperowane i zepchnięte do defensywy, więc próbuje kąsać. Michał Wójcik poinformował w środę, że klub parlamentarny PiS złożył do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska i kilku osób z rządu. Co im zarzucają? Chodzi o „uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa z artykułu 228 Kodeksu karnego”, czyli przyjmowania korzyści majątkowych, osobistych lub ich obietnic w związku z pełnieniem funkcji publicznej.
Wójcik przekazał, że zawiadomienie dotyczy Donalda Tuska oraz „najważniejszych osób w rządzie premiera”, między innymi byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Kluczową okolicznością, o jakiej mowa w zawiadomieniu, jest umorzenie w kwietniu 2024 r. wątku śledztwa dotyczącego Zondacrypto w sprawie przywłaszczania pieniędzy klientów przez giełdę. Wójcik przekonywał, że przez dwa lata, do kwietnia 2026 roku „rząd właściwie nic z tym nie zrobił”.
Z kolei korzyść majątkowa lub osobista, o które mówi art. 228 k.k., to w tym przypadku dla PiS „sponsoring, oprawa medialna, promocja, stworzenie zaplecza medialnego” konferencji EEC 2024. Wzięli w niej udział premier Tusk, minister finansów Andrzej Domański czy ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Wójcik wskazał, że wydarzenie było sponsorowane przez Zondacrpto,
– Premier decyduje właściwie o wszystkim, co się w państwie dzieje. Premierowi podlegają służby, w istocie podlega Ministerstwo Sprawiedliwości i prokuratura, wszystkie inspekcje kontrolne. Jeżeli pan tego nie wiedział, to pan nie powinien być premierem. A jeżeli pan wiedział, to znaczy, że z premedytacją świadomie poszedł pan na tę imprezę – zagrzmiał Wójcik. Ciekawe, czy złożył podobne zawiadomienie w sprawie prawicowej konferencji CPAC, na której lansował się Karol Nawrocki. Jej sponsorem również była Zondacrypto.
Oczywiście ten ruch to akt rozpaczy. PiS wie, że afera Zondacrypto pogrąża prawicowe środowisko, więc nieudolnie próbuje przerzucić tego gorącego kartofelka na stronę rządu. Już wcześniej próbowano jakoś skleić Tuska z upadłą giełdą i wymyślono bajeczkę, że Tusk pozował do zdjęcia z koszulką Zondacrypto. Prawda była taka, że premier dostał w prezencie od młodych piłkarzy Lechii Gdańsk koszulkę tego zespołu, którego zresztą jest kibicem. Zondacrypto była wówczas sponsorem klubu. Najśmieszniejsze, że tę manipulacyjną narrację powielał również Karol Nawrocki. To o tyle żenujące, że prezydent uważa się za wielkiego kibica Lechii – czyżby koszulka ukochanego klubu zaczęła mu przeszkadzać?