W Pałacu słyszeli słowa Tuska! Oburzony Przydacz złapał za klawiaturę i wysmażył odpowiedź. „Co to jest za…”
screen / Politico
Donald Tusk zaapelował do Karola Nawrockiego podpisanie nominacji ambasadorskich. Premierowi błyskawicznie odpowiedział Marcin Przydacz. Oburzony zaczął zarzucać Tuskowi… kłamstwa.
Apel premiera
W Pałacu Prezydenckim oglądali poranny briefing premiera Donalda Tuska z Wietnamu. Poruszono między innymi temat sporu o ambasadorów, który ciągnie się między rządem a Pałacem jeszcze od czasów Andrzeja Dudy. Zmienił się prezydent, ale konflikt pozostał. Karol Nawrocki, podobnie jak jego poprzednik, nie zgadza się na zaproponowane przez MSZ kandydatury. Chodzi przede wszystkim o Bogdana Klicha jako ambasadora w USA i Ryszarda Schnepfa we Włoszech. Ale problem dotyka też innych placówek – w tym w Wietnamie, gdzie placówką kieruje chargée d’affaires Joanna Skoczek.
– Polska jest bezwzględnie w pierwszym rzędzie, powiedziałbym na podium, jeśli chodzi o relacje z Wietnamem, a równocześnie przez upór prezydenta, pani ambasador ma trudniejsze warunki pracy – powiedział Donald Tusk. – Mogę tylko stąd ponowić apel. Ja nie znajduję słów – nie można brać polskiej dyplomacji, polskich interesów w taką niewolę tylko dlatego, żeby zrealizować swój pomysł polityczny. Tak się nie robi. Nikt tak nie robił do tej pory – wskazał. Zapewnił, że „będzie na ten temat krzyczał”.
– Może wreszcie coś dotrze – powiedział Tusk.
Tusk apeluje do Nawrockiego, Przydacz grzmi o kłamstwach
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, usłyszał tę wypowiedź i oburzony złapał za klawiaturę.
– Premier apeluje o rozwiązanie sporu o ambasadorów. Dobre sobie! – zaczął emocjonalny wpis na platformie X. Potem zarzucił Tuskowi kłamstwo.
– Porozumienie pomiędzy Pałacem Prezydenckim a MSZ zostało osiągnięte. ZABLOKOWAŁ je PREMIER nakazując MSZ zerwanie negocjacji. Bez słowa uzasadnienia. Wszyscy dyplomaci o tym wiedzą. Premier mówi więc de facto ma być spór i kłótnia. A dziś wychodzi i apeluje o porozumienie. Co to jest za człowiek? Nie gubi się Pan już w tych kłamstwach, Panie Premierze? – grzmiał współpracownik Nawrockiego.
Premier apeluje o rozwiązanie sporu o ambasadorów. Dobre sobie!
Porozumienie pomiędzy Pałacem Prezydenckim a MSZ zostało osiągnięte. ZABLOKOWAŁ je PREMIER nakazując MSZ zerwanie negocjacji. Bez słowa uzasadnienia. Wszyscy dyplomaci o tym wiedzą.
Premier mówi więc de facto ma być spór i kłótnia. A dziś wychodzi i apeluje o porozumienie. Co to jest za człowiek?
Nie gubi się Pan już w tych kłamstwach, Panie Premierze?
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) October 26, 2026
Spór o ambasadorów
Pałac utrzymuje, że istniało porozumienie między prezydentem a szefem MSZ w sprawie nominacji ambasadorskich. W wersji, którą przedstawił jakiś czas temu Marcin Przydacz, to rząd wycofał się z tego porozumienia po interwencji Donalda Tuska, który – jak stwierdził wcześniej człowiek Nawrockiego – „chce konfliktu z prezydentem i nie interesuje go, kto Polskę będzie reprezentował”.
W niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą” Nawrocki stwierdził wręcz, że nie będzie rozmawiał na temat ambasadorów z szefem MSZ Radosławem Sikorskim.
– Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia – oświadczył prezydent. – Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów. Ale nie będę ponownie negocjował z ministrem Sikorskim, skoro – jak się okazało – nie może on samodzielnie doprowadzić tych ustaleń do końca – dodał. Jak stwierdził, z Sikorskim „raz się dogadał i nic za tym nie poszło”.
Spór ambasadorów to element większej walki – o kompetencje w prowadzeniu polityki zagranicznej. Prezydent rozpycha się w tym temacie, choć według Konstytucji to rząd prowadzi politykę zagraniczną. Gdyby Sikorski ustąpił w sprawie ambasadorów, byłoby to zaproszenie Nawrockiego do dalszego rozpychania się w kompetencjach ministerstwa spraw zagranicznych.