Unia szykuje się do wojny z Rosją?! Szokujące słowa Orbana, padła data. „Zbierają się ciemne chmury”
Screen: YouTube/ Times Now World
Czy powinniśmy szykować już zapasy na wypadek wybuchu wojny z Rosją? Premier Węgier Viktor Orban twierdzi, że tak, czym znów wywołał polityczną burzę. Zasugerował, że EU powinna być w stanie gotowości.
Orban ponownie straszy Putinem
Widmo wojny z Rosją, do której miałyby przystąpić kraje Zachodu, to temat, który co jakiś czas powraca na nagłówki europejskich serwisów, a niektóre osoby celowo podsycają tego typu spekulacje. Wśród nich jest węgierski premier Viktor Orban, który w opublikowanym na Facebooku wpisie zasugerował, że Unia Europejska przygotowuje się do konfliktu z Kremlem. Co więcej, wskazał nawet rok, w którym, jego zdaniem, miałoby do tego dojść. Moskwa miałaby uderzyć w państwa UE już w 2030 roku.
Co więc należy zrobić w tej sytuacji? Według Orbana unijny program wzmacniania obronności „Gotowość 2030” miałby doprowadzić do osiągnięcia pełnej zdolności operacyjnej europejskich sił właśnie w tym roku. Premier Węgier twierdzi, że to dowód na to, iż „Bruksela szykuje się do wojny”. To jednak nie koniec!
– Rok 2030 jest również datą docelową przyśpieszonej akcesji Ukrainy do UE – alarmował Orban. Jego zdaniem połączenie tych dwóch elementów może mieć poważne konsekwencje. Węgierski lider powołał się przy tym na artykuł 42(7) Traktatu o Unii Europejskiej, zgodnie z którym państwa członkowskie muszą udzielić pomocy zaatakowanemu członkowi wspólnoty.
– A zatem przyjęcie Ukrainy, która jest w stanie wojny, skutkowałoby natychmiastowym wejściem UE do tego konfliktu – przekonuje premier. – Ciemne chmury nad Europą – podkreślił.
Jednocześnie przypomniał, że Zachód, który ma się znajdować pod naciskami USA i prezydenta Donalda Trumpa, intensyfikuje inwestycje w obronność z powodu „imperialistycznych zapędów Rosji”.
W swoim wpisie Orban odniósł się również do polityki wewnętrznej. Straszył, że wybory parlamentarne na Węgrzech, które odbędą się w kwietniu 2026 roku, a ich wynik może przesądzić o tym, czy Węgrzy nadal będą „mieli wpływ na sprawy wojny i pokoju”. Orban porównał sytuację do kryzysu migracyjnego z 2015 roku. Stwierdził, że gdyby nie decyzja o budowie muru na granicy, „migranci byliby tu teraz”. Podkreślił, że w 2026 roku Węgrzy muszą dokonać podobnie „nieodwracalnego wyboru”. – Jeśli podejmiemy złą decyzję w 2026 roku, to podczas kolejnych wyborów w 2030 roku będzie już za późno na jakąkolwiek korektę. Tu nie ma żartów – ostrzegał.
A co na to UE?
W strukturach Unii Europejskiej słowa Orbana są raczej odbierane jako element jego wewnętrznej gry politycznej i straszenia wyborców. Program „Gotowość 2030” nie zakłada agresji wobec Rosji, lecz wzmocnienie obronności europejskiej. Jedno jest pewne: wypowiedź węgierskiego premiera wywołała nową falę kontrowersji i z pewnością będzie szeroko komentowana zarówno w Brukseli, jak i w Budapeszcie.
Źródło: Interia